fot.twitter.com

M. Wójcik: Jedni łapią, drudzy wypuszczają – tak wygląda polski wymiar sprawiedliwości

To są przykre historie, przykre sytuacje. To tak naprawdę nie osłabia tylko wizerunku wymiaru sprawiedliwości. To osłabia wizerunek nas wszystkich, wizerunek państwa. To jest przykre – powiedział wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, odnosząc się w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja do braku decyzji o zastosowaniu tymczasowego aresztowania dla Arkadiusza Ł. ps. Hoss, podejrzanego o oszustwa metodą „na wnuczka”, który poszukiwany jest listem gończym.

Michał Wójcik przypomniał, że w przypadku Arkadiusza Ł. już raz zasądzono poręczenie majątkowe zamiast aresztu tymczasowego, co skończyło się ucieczką podejrzanego przed wymiarem sprawiedliwości.

– Osoba, która odkryła proceder „na wnuczka” i już wiele lat temu wyłudzała pieniądze poprzez grupę ludzi, kilkaset osób w różnych krajach Europy, kiedy stanęła przed wymiarem sprawiedliwości za różnego rodzaju przestępstwa, to nagle okazało się, że wystarczyło poręczenie – to było poręczenie pół miliona złotych – ale nie dotrzymała warunków, to był środek zapobiegawczy i uciekła wymiarowi sprawiedliwości, organom ścigania. Była ścigana przez dwa lata, po dwóch latach stanęła przed sądem i sąd stwierdził, że nie zastosuje tymczasowego aresztowania jako najdalej idącego środka zapobiegawczego, tylko kolejne poręcznie (300 tys. złotych). Nagle okazało się, że ta osoba znowu uciekła. Tak właśnie to wszystko funkcjonuje, dlatego dzisiaj trzeba trzymać kciuki za reformę wymiaru sprawiedliwości – zaznaczył Michał Wójcik.

Prawo przewiduje, że sąd w ciągu 24 godzin musi podjąć decyzję w sprawie zastosowania tymczasowego aresztu, tymczasem w przypadku Hossa sędzia prowadząca sprawę przekroczyła ten termin – zwrócił uwagę wiceminister.

– W polskiej konstytucji, w ustawie Kodeks postępowania karnego, sąd ma ściśle określony czas od momentu wpływu wniosku np. o areszt, aby rozstrzygnąć ten wniosek. Jeśli jest wniosek od prokuratury o to, żeby zastosować areszt w stosunku do osoby zatrzymanej, to sąd ma 24 godziny na to, żeby ustosunkować się do tego i rozstrzygnąć, czy ta osoba ma być aresztowana, czy ta osoba ma być wolna. To jest nieprzekraczalny termin. Według moich informacji ten termin został przekroczony, dlatego wszczęto postępowanie, śledztwo, dotyczące sędzi, która przekroczyła ten termin. To jest jakiś paradoks, że w przypadku osoby, która była ścigana, nagle zostały naruszone również jej prawa. Tak naprawdę ta osoba może również w tym momencie wystąpić o odszkodowanie od Skarbu Państwa. To jest jakiś zupełny chichot tej całej historii – wskazywał Michał Wójcik.

Wiceszef resortu sprawiedliwości podkreślił, że przez 27 lat polskie sądownictwo nie było reformowane, wskutek czego Polacy są w większości negatywnie nastawieni do wymiaru sprawiedliwości.   

– Praktycznie przez 27 lat wymiar sprawiedliwości w naszym kraju nie był reformowany. Sytuacja po tych 27 latach jest taka, że jak wynika z jednego z sondaży, który został przeprowadzony niedawno, zaufanie do wymiaru sprawiedliwości jest na poziomie 28 procent. Można powiedzieć, że co trzeci Polak ufa wymiarowi sprawiedliwości. Ten wynik jest fatalny, dlatego że pamiętajmy, iż sędziowie to są ludzie, którzy nawet nie wykonują zawodu, tylko służą narodowi służą państwu, służą społeczności, decydują o losach ludzi – akcentował gość „Aktualności dnia”.

Zaufanie do sędziów w naszym kraju spadło m.in. ze względu na ostatnie wydarzenia, związane chociażby z proponowanymi zmianami w KRS czy sprawą Arkadiusza Ł. – tłumaczył Michał Wójcik.

– W ostatnim czasie spadło zaufanie do polskich sądów za sprawą tych rzeczywiście trudnych sytuacji, o których mogliśmy czytać, oglądać w telewizji, słuchać w radiu. To są rzeczywiście sprawy, w których wchodzą w grę nie tylko przepisy, które powodują odpowiedzialność dyscyplinarną, ale nawet możliwe, że karną – powiedział Michał Wójcik.

Problem z wymiarem sprawiedliwości wynika z tego, że w wielu kwestiach decyduje sama o sobie, a społeczeństwo ma znikomy wpływ na to, kto zostaje sędzią – wyjaśnił wiceminister.

– Mamy problem z władzą sądowniczą, dlatego że tak naprawdę nie naród, a sędziowie decydują o tym, kto może zostać sędzią, [władza sądownicza] sama się wydala z zawodu, sama rozlicza się, nadzoruje postępowania dyscyplinarne. To jest wielki problem i chaos, za który odpowiada duża część opozycji – skomentował wiceszef resortu sprawiedliwości.

Całość rozmowy z wiceministrem Michałem Wójcikiem w „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj]

RIRM

drukuj