fot. Tomasz Strąg

M. Suski: Mam wrażenie, że opozycja chce, żeby w Polsce doszło do rozlewu krwi

Mam wrażenie, że opozycja chce, żeby w Polsce doszło do rozlewu krwi – powiedział w niedzielę szef gabinetu politycznego premiera Marek Suski, komentując ostatnie ataki na biura poselskie PiS.

W nocy z piątku na sobotę w Golubiu-Dobrzyniu oraz w Wąbrzeźnie (woj. kujawsko-pomorskie) zdewastowano biura parlamentarzystów PiS: senatora Andrzeja Mioduszewskiego oraz posła Krzysztofa Czabańskiego. Przed wejściem do biura pojawił się napis: „Czas na sąd ostateczny”, a na drzwiach i oknach napisano: „PZPR”.

Do incydentów tych odniósł się w niedzielnym wywiadzie z portalem wPolityce szef gabinetu politycznego premiera.

„Mamy do czynienia z kolejnymi atakami. Było ich już dużo. Część ludzi związanych z opozycją, która jest zdesperowana może się posuwać do takich ataków” – mówił Marek Suski. Nawiązał w tym kontekście do zabójstwa działacza PiS Marka Rosiaka w 2010 r.

„Mam wrażenie, że opozycja chce, żeby w Polsce doszło do rozlewu krwi. Starają się pokazać, że w Polsce dzieje się źle i być może potrzebna jest interwencja ONZ. Jeden z ich demonstrantów pan Wojciech Diduszko położył się na demonstracji udając pobitego i nieprzytomnego. Przykre, że mamy takich obywateli, którzy po utracie władzy nie wahają się używać metod, które mogą powodować nawet rozlew krwi” – dodał minister.

W sprawie dewastacji biura parlamentarzystów PiS w Golubiu-Dobrzyniu toczy się obecnie postępowanie przygotowawcze pod nadzorem miejscowej prokuratury.

PAP/RIRM

drukuj