fot. wikipedia

M. Schulz zapowiedział powiązanie migracji z finansowaniem krajów UE

Powiązanie problemu migracji z finansowaniem Europy zapowiedział kandydat SPD Martin Schulz w debacie przedwyborczej do Bundestagu.

Polityk SPD w pojedynku telewizyjnym na 3 tygodnie przed atakował urzędującą szefową rządu, zarzucając jej błędy w polityce migracyjnej i zagranicznej.

Angela Merkel po raz kolejny broniła swojej polityki. Decyzja o niezamykaniu granicy dla uchodźców w 2015 r. była słuszna. „Nie mogłam postąpić inaczej” – podkreśliła.

Schulz mówił z kolei, że potrzebne jest europejskie prawo, które pozwoliłoby na zawracanie nielegalnych migrantów i wpuszczanie osób, które wjeżdżają legalnie.

Warunkiem takiej polityki byłoby ustalenie kontyngentów migrantów, którzy musieliby być rozdzielani pomiędzy poszczególne kraje.

W czasie debaty Schulz zaatakował też Polskę. „Finansujemy rolnictwo, finansujemy budowę dróg w Rumunii i Bułgarii, finansujemy regionalny rozwój w Polsce, a te kraje mówią nam: wasza migracja nic nas nie obchodzi. Tak dłużej być nie może” – ostrzegł.

Europoseł Zbigniew Kuźmiuk mówi, że pomysły Schulza i groźby dotyczące kar finansowych są nie do przyjęcia dla państw UE.

-Budżet unijny tworzą wszystkie kraje członkowskie. Tak się składa, że Polska tworzy go w znacznym zakresie, wpłacając corocznie kwotę około pięciu mld euro. Co więcej, te pieniądze tych krajów, które nazywają się  płatnikami netto, a więc wpłacają więcej do budżetu niż od niego otrzymują,  w dłużej części do tych krajów wracają. Gospodarka niemiecka jest doskonałym przykładem. Dość powiedzieć że z każdego euro wpłacanego na politykę spójności przez Niemcy 80 eurocentów wraca do gospodarki tego kraju. Choćby z tych dwóch powodów wprowadzanie jakiejkolwiek zależności pomiędzy posunięciami politycznymi a finansami Unii jest nie do przejęcia także dla krajów zachodnich – wskazuje Zbigniew Kuźmiuk.

Wybory do niemieckiego parlamentu odbędą się 24 września.

Partię SPD popiera od 22 do 24 proc. wyborców. Traci ona do kierowanej przez Angelę Merkel CDU od 14 do 17 punktów procentowych.

W bezpośrednich porównaniach poparcie dla Merkel wyraża dwa razy więcej Niemców (57 proc.) niż dla Schulza (28 proc.). Blisko połowa uprawnionych do głosowania jest niezdecydowana.

RIRM

drukuj