fot. wikipedia

M. Małecki o sprawie gazociągu OPAL: Twardo bronimy polskiej racji stanu

Komisja Europejska w październiku 2016 r. zgodziła się na większą przepustowość rosyjskiego gazociągu OPAL. Strona polska zaskarżyła tę decyzję do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. We wtorkowym programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja sekretarz stanu w kancelarii premiera Maciej Małecki odniósł się do tej kontrowersyjnej decyzji KE i wskazał, jak dziś wygląda sytuacja w tej sprawie.

Komisja Europejska podtrzymuje swoje stanowisko ws. zwiększonej przepustowości dla OPAL-u i jest przekonana, że przywileje, jakie dała Gazpromowi, zostaną utrzymane przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości, który ma podjąć decyzję po skardze złożonej przez polską stronę – zaznaczył polityk.

Od wielu lat Gazprom zabiegał o to, żeby mieć pozycję dominującą w tym gazociągu i, ku wielkiemu zaskoczeniu opinii publicznej, w końcu dopiął swego – powiedział Maciej Małecki.

W październiku 2016 r. Komisja Europejska pozwoliła, żeby Gazprom praktycznie zmonopolizował gazociąg, który może rozprowadzać gaz tłoczony Nord Streamem na całą Europę Środkowo-Wschodnią. Komisja pozwoliła, żeby Gazprom wykorzystywał aż 80 proc. pojemności tego gazociągu. To w praktyce oznacza monopolizację i wykluczenie wszystkich konkurentów – podkreślił sekretarz stanu w kancelarii premier Szydło.

Spółka PGNiG zaskarżyła tę szokującą decyzję Komisji Europejskiej do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i pod koniec ubiegłego roku spółka odniosła mały sukces – dodał.

Europejski Trybunał Sprawiedliwości nakazał wstrzymanie wykonania tej bulwersującej decyzji KE do czasu zbadania sprawy. Co prawda nie ma dokładnego terminu na jej zbadanie, ale eksperci przewidują, że może być to koniec lutego bieżącego roku. Rosjanie bardzo szybko sprzedali na aukcjach tłoczenie gazu i do końca lutego płynąć będzie ta zwiększona jego ilość – zaznaczył Maciej Małecki.

Widzimy zatem, jak wygląda realny obraz solidarności energetycznej w Europie – dodał.

Ta Komisja Europejska, która próbuje pouczać Polskę w najmniejszych nawet sprawach naszego kraju, i tak niezwykle troszczy się o demokrację w Polsce, lekką ręką oddaje kluczowy gazociąg w sercu Europy we władanie Gazpromu. To jest rzecz zupełnie niezrozumiała, jeżeli patrzylibyśmy na to zgodnie z literą obowiązującego prawa w Unii Europejskiej. Prawo europejskie bardzo mocno podkreśla obowiązek zapewnienia dostępu osób trzecich do infrastruktury przesyłowej, o czym mówi tzw. zasada TPA. Tymczasem Komisja Europejska zamiast zapewnić zasadę dostępu innych podmiotów do gazociągu, wręcz wpisuje się w politykę blokowania przez Rosję alternatywnych źródeł dostaw gazu dla Europy Środkowo-Wschodniej – zaznaczył polityk

Tu bardzo ważna jest zdecydowana reakcja Polski.

Nasi poprzednicy jeździli do Brukseli z białą flagą, nadstawiając jedynie plecy do poklepywania, po czym zadowoleni wracali do kraju. Efektem takich rozmów są nici rurociągu Nord Stream położone pod Bałtykiem. My natomiast twardo bronimy polskiej racji stanu – podkreślił Małecki.

Utrzymanie decyzji ws. monopolu Gazpromu na dostawę gazu w Europie Środkowo-Wschodniej byłoby bardzo niekorzystne dla Polski – dodał.

W ten sposób Europa Środkowo-Wschodnia zostałaby zalana rosyjskim gazem, nasycony zostałby popyt, a tym samym przeciwnicy suwerenności energetycznej Polski podważaliby zasadność budowy naszego projektu zapewniającego bezpieczeństwo energetyczne naszej Ojczyzny, czyli tzw. Bramy Północnej – wskazał Maciej Małecki.

Całą rozmowę z „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj]

RIRM

drukuj