fot. PAP/Rafał Guz

M. Magierowski: deklaracje USA to jest to, o co zabiegał prezydent

Deklaracje prezydenta USA Baracka Obamy w sprawach bezpieczeństwa to jest to, o co zabiegał pan prezydent Andrzej Duda – powiedział dziennikarzom dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta Marek Magierowski.

W kuluarach szczytu NATO w Warszawie Magierowski mówił, że 95 proc. rozmowy prezydentów Polski i USA było poświęcone sprawom bezpieczeństwa – wzmocnienia wschodniej flanki, przyszłości NATO.

Jak dodał, prezydenci rozmawiali też o Brexicie i konsekwencjach ewentualnego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

– Także kilka minut, czy nawet kilkanaście minut poświęcili na sprawy bezpieczeństwa energetycznego, zgadzając się m.in. jeśli chodzi o budowę gazociągu Nord Stream II, bo tutaj zdanie i prezydenta Dudy, i prezydenta Obamy jest bardzo podobne, że Nord Stream II to nie jest, mówiąc najoględniej, najlepszy pomysł – powiedział Marek Magierowski.

Prezydent Obama ogłosił w Warszawie, że USA będą państwem wiodącym dla wzmocnionej obecności NATO w Polsce. Sojusz planuje wysłać do naszego kraju i do państw bałtyckich po jednej batalionowej grupie bojowej złożonej z żołnierzy z pozostałych państw NATO. Prezydent Obama powiedział, że „około tysiąca amerykańskich żołnierzy będzie tutaj na zasadzie rotacyjnej, będzie służyło ramię w ramię z żołnierzami polskimi”.

– Pan prezydent Obama zdecydowaną większość swojego wystąpienia (podczas oświadczeń dla mediów – PAP) poświęcił sprawom bezpieczeństwa oraz zaangażowania Stanów Zjednoczonych militarnego w Polsce i w krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Ogłosił kilka ważnych decyzji, m.in. dotyczących tego, że Stany Zjednoczone będą państwem ramowym dla Polski. Wszyscy oczywiście się tego spodziewaliśmy, ale tym razem mamy ostateczne potwierdzenie tej decyzji – poinformował Marek Magierowski.

„To jest to, o co zabiegał pan prezydent Duda, także podczas swoich rozlicznych podróży zagranicznych, gdzie rozmawiał z kilkudziesięcioma przywódcami tak naprawdę i państw, i organizacji międzynarodowych, właśnie na temat wzmocnienia wschodniej flanki. Te decyzje, które zostaną, czy też zostały już ogłoszone na szczycie, to jest m.in. efekt tych działań” – przekonywał dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta.

Jeszcze przed szczytem państwa Sojuszu zdecydowały, że od 2017 r. w ramach wzmocnionej wysuniętej obecności wojskowej na wschodniej flance w Polsce i trzech krajach bałtyckich będą stacjonowały wielonarodowe, batalionowe grupy bojowe, czyli wzmocnione i samodzielne bataliony, liczące po ok. tysiąc żołnierzy. Na szczycie NATO w Warszawie w piątek i sobotę mają zostać ogłoszone decyzje, które państwa będą przewodziły batalionom jako tzw. państwa ramowe, czyli będą odpowiedzialne za zebranie żołnierzy (wystawianych także przez innych sojuszników) i dowodzenie siłami. Do tej roli zgłosiły się USA, Wielka Brytania, Niemcy i Kanada.

PAP/RIRM

drukuj