M. Kękuś: 6,6 tys. zł kwoty wolnej od podatku – do przyjęcia

Rozwiązanie, które zaproponował premier Mateusz Morawiecki, jest jak najbardziej do przyjęcia – ocenił Mariusz Kękuś. Ekonomista odniósł się w ten sposób do pomysłu ministra rozwoju i finansów, dot. wprowadzenia kwoty wolnej od podatku w wysokości 6,6 tys. zł.

W Polsce poniżej progu egzystencji żyje ok. 3 mln osób. To one byłyby zwolnione całkowicie z podatku. W przypadku osób zarabiających w przedziale od 6.600 zł do 11 tys. zł kwota wolna byłaby degresywna, czyli malejąca.

Osoby, których dochód roczny wynosi od 11 tys. zł do ok. 130 tys. miałyby  kwotę na obecnej wysokości, czyli ok. 3 tys. zł. Powyżej tej sumy kwota wolna by nie obowiązywała.

Ekonomista Mariusz Kękuś podkreśla, że to rozwiązanie wychodzi naprzeciw orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. kwoty wolnej od podatku, a także jest do udźwignięcia przez budżet.

– Myślę, że na dzień dzisiejszy to jest coś, na co nas stać. Gdyby chcieć wprowadzać kwotę wolną od podatku dla wszystkich obywateli w wysokości 6,6 tys. zł rocznie, to kosztowałoby to budżet państwa mniej więcej ok. 15 mld złotych. Jest to teraz raczej niemożliwe do wprowadzenia, natomiast to rozwiązanie, proponowane przez premiera Mateusza Morawieckiego, jest jak najbardziej do przyjęcia. Myślę, że ono wychodzi naprzeciw temu, co orzekł Trybunał Konstytucyjny – komentuje ekspert.

W przyszłym tygodniu ustawą, która podwyższa kwotę wolną od podatku, ma się zająć Senat.

Kwotę wolną od podatku zamroził w 2008 roku rząd Donalda Tuska. W 2015 roku TK na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich stwierdził, że powinna ona podlegać waloryzacji.

RIRM

drukuj