fot. PAP/Leszek Szymański

M. Jach: Domaganie się odszkodowania od Niemiec jest uzasadnione

Domaganie się przez Polskę od Niemiec odszkodowania za straty poniesione w czasie II wojny światowej jest jak najbardziej uzasadnione i słuszne – wskazał szef sejmowej Komisji Obrony Narodowej, poseł Michał Jach. W ostatnich dniach trwa wzmożona dyskusja dotycząca niewypłaconych Polsce do dziś reparacji wojennych.

Do 11 sierpnia Biuro Analiz Sejmowych, na wniosek posła Prawa i Sprawiedliwości Arkadiusza Mularczyka, ma przygotować analizę prawną w sprawie reparacji. Niemcy odniosły się do tej kwestii twierdząc, że sprawa została już ostatecznie uregulowana. Powołują się przy tym na decyzję z 1953 roku. Polska Rzeczpospolita Ludowa zrzekła się wtedy reparacji, ale nie wobec Republiki Federalnej Niemiec, a nieistniejącej już Niemieckiej Republiki Demokratycznej.

Poseł Arkadiusz Mularczyk zaznacza, że PRL nie była wtedy krajem suwerennym i to zrzeczenie dotyczyło tylko NRD, ponieważ ani Polska, ani ZSRR nie miały wtedy relacji z RFN. Warto przywołać uchwałę polskiego Sejmu z 10 września 2004 roku. Stwierdzono tam wyraźnie: Polska nie otrzymała należnego odszkodowania za straty, zarówno jeśli chodzi o ludzkie życie, jak i straty materialne poniesione ze strony Niemiec podczas II wojny światowej.

Poseł Michał Jach zwraca uwagę na fakt, że inne państwa otrzymały odszkodowania od Niemiec i że ubieganie się Polski o rekompensatę jest uzasadnione.

– Chcę przypomnieć, że dwa miesiące temu Francja otrzymała ostatnie reparacje od Niemiec za I wojnę światową. Niemcy doprowadzili swoją konsekwentną polityką historyczną do przewartościowania świadomości społeczeństw, że czasami ludzie uważają, że za II wojnę światową odpowiadają jacyś naziści oraz Polacy. To jest jakieś horrendum. Uświadamianie nie tylko Niemcom, ale całemu światu, jakie straty Polska poniosła i że mamy ludzkie prawo domagania się rekompensat jest jak najbardziej uzasadnione – powiedział poseł Michał Jach.   

Eksperci różnią się co do kwoty, jaką Niemcy powinny oddać Polsce. Tymczasem z analizy wykonanej jeszcze na polecenie śp. prof. Lecha Kaczyńskiego wynika, że za straty w samej Warszawie naszemu państwu należy się ponad 45 miliardów dolarów.

RIRM

drukuj