fot. PAP/Jakub Kamiński

M. Błaszczak: Pani premier czuje się „zupełnie nieźle”; apeluję do polityków o nieeskalowanie napięć

„Rozmawiałem z premier Beatą Szydło, stwierdziła, że czuje się „zupełnie nieźle” – powiedział w sobotę szef MSWiA Mariusz Błaszczak. „Wypadek z udziałem premier Beaty Szydło stał się sławny z powodu fali hejtu ze strony osób publicznych, które nazywają siebie totalną opozycją” – mówił minister spraw wewnętrznych i administracji. Zaapelował do polityków o nieeskalowanie napięć.

„Chciałbym przekazać od pani premier, która mnie do tego upoważniła, podziękowania dla wszystkich tych, którzy, po pierwsze: martwią się o stan zdrowia pani premier, po drugie: wszystkich tych, którzy uczestniczyli wczoraj w akcji ratowniczej” – oświadczył szef MSWiA na konferencji prasowej.

„Pani premier stwierdziła, że czuje się zupełnie nieźle; jej samopoczucie też jest dobre; wszyscy mamy nadzieję, że bardzo szybko wróci do swoich obowiązków” – dodał minister.

Według Błaszczaka, który zapoznał się z informacją o stanie zdrowia oficerów Biura Ochrony Rządu, „szef ochrony pani premier przeszedł operację, zakończyła się sukcesem; jego stan jest dobry”.

„Drugi z funkcjonariuszy BOR, kierowca samochodu, którym jechała pani premier, wyszedł już ze szpitala” – podkreślił szef MSWiA.

W ocenie ministra wypadek z udziałem premier w piątek w Oświęcimiu stał się „sławny” z powodu „fali hejtu również ze strony osób publicznych, które nazywają siebie totalną opozycją”.

„Apeluję do pań i panów polityków o wyważone komentarze, o nieeskalowanie napięć” – powiedział Błaszczak.

Według niego fala agresji jesienią 2010 r. „skończyła się tragicznie, doprowadzając do zamordowania działacza PiS w Łodzi”.

„Przypominam, że w nocy z 16 na 17 grudnia ubiegłego roku mieliśmy do czynienia z próbą zablokowania samochodu pani premier, który wyjeżdżał z Sejmu, blokujący rzucali się pod samochód. Podobne zdarzenia miały miejsce 18 grudnia przed Wawelem. To byli ludzie, którzy są związani z totalną opozycją, sami tak twierdzą, sami o tym mówią, a kiedy policja podjęła stosowne działania, by ustalić ich tożsamość, to pojawił się front obrony tych ludzi ze strony polityków i mediów. Takie działania są bardzo, bardzo groźne, bo one pokazują, że jest przyzwolenie, przynajmniej części świata politycznego, części elit politycznych do agresji, do przemocy” – mówił minister.

PAP/RIRM

drukuj