fot. flickr.com

Los plantatorów czarnej porzeczki nadal niepewny

Protesty plantatorów czarnej porzeczki nie przyniosły żadnych efektów. Owoce nadal są bardzo tanie. Rząd PO-PSL drugi rok z rzędu nie zrobił nic, by pomóc polskim rolnikom. Po tegorocznym kryzysie duża część plantacji może zostać zlikwidowana.

Bez perspektywy zarobkowej wiele gospodarstw może czekać jedynie bankructwo. W punktach skupu cena za 1 kg owoców waha się od 30 do 35 gr. Nie pokrywa to nawet poniesionych kosztów produkcji wycenianych na 1,8 zł.

Mimo ubiegłorocznych zapowiedzi minister rolnictwa Marek Sawicki nie zrobił niczego, by uregulować sytuację na rynku. Jak mówi Wiesław Rypina, przewodniczący komitetu protestacyjnego producentów owoców miękkich, rolnicy domagają się od rządu systemowych rozwiązań.

– Ta walka o poprawę ceny spełzła oczywiście na niczym, bo to już końcówka zbiorów (…) nie ma o czym mówić. Sezon się już kończy, zakłady przetwórcze nie są w ogóle zainteresowane jakąkolwiek negocjacją odnośnie cen i ten sezon staje się stracony na tym etapie. Z końcem tygodnia będziemy czynić starania, żeby spotkać się w ministerstwie rolnictwa z panem Markiem Sawickim i zapytać go o jakąś formę pomocy, którą zapowiedział pan wiceminister Tadeusz Nalewajk dla producentów czarnych porzeczek. Czym się to skończy na tym etapie, nie jesteśmy w stanie powiedzieć. Oczekujemy rozwiązań systemowych, które pozwolą na stabilizację tego rynku na długie lata, bo to jest podstawą. Ale niezależnie od tego zdecydowanie będziemy się domagać w tym roku jakiejkolwiek formy rekompensaty – komentuje Wiesław Rypina.

Na dramatycznie trudną sytuację plantatorzy zwracali uwagę w petycji skierowanej do premier Ewy Kopacz oraz w przeprowadzonych protestach. Polska jest największym na świecie producentem owoców czarnej porzeczki i najważniejszym dostawcą tych owoców na rynki międzynarodowe.

RIRM

drukuj