fot. wikipedia.org

Łódź będzie musiała poczekać na drogę S14

Wbrew obietnicy rządu w najbliższym czasie nie będzie długo wyczekiwanej przez łodzian drogi S14. Podległa Ministerstwu Infrastruktury i Rozwoju GDDKiA z oddziałem w Łodzi złożyła wniosek o niewydawanie pozwolenia na budowę pierwszego odcinka drogi.

Według dyrekcji wydanie zezwolenia skutkowałoby konsekwencjami prawnymi i finansowymi dla podatników i Skarbu Państwa.

Tymczasem premier Ewa Kopacz już w lipcu, na wyjazdowym posiedzeniu rządu, obiecywała przyspieszenie budowy zachodniej obwodnicy Łodzi. Deklarował to także, m.in. wiceszef resortu infrastruktury Paweł Olszewski.

We wrześniu koalicja PO-PSL przyjęła program budowy dróg do 2023 r., na którego podstawowej liście znalazła się m.in. S14. To miało znacznie przyśpieszyć realizację inwestycji, jednak dopiero teraz – jak mówi Jan Krynicki, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad – dyrekcja ustala szczegóły planu finansowego. Nie wiadomo, jak długo potrwają ustalenia.

– My do tego zadania się przygotowujemy, finalizujemy pewne procedowanie, które jest współzależne z ministerstwem. Chodzi tutaj tylko i wyłącznie o umorzenie pewnych szczegółów planu finansowego, ponieważ samo finansowanie jest zagwarantowane – jest ono zapisane w programie dróg krajowych. Obecnie czekam na potwierdzenie pewnych szczegółów finansowych, tutaj jesteśmy też współzależni od resortów. Tak szybko, jak będzie to możliwe, będziemy przystępować do realizacji tej inwestycji. Ponieważ jesteśmy współzależni tutaj od innej instytucji, to też nie mogę się zadeklarować co do żadnej daty – zaznacza Jan Krynicki.

W ocenie posła Marka Matuszewskiego z Prawa i Sprawiedliwości, rząd nie ma pieniędzy na zrealizowanie łódzkiej inwestycji.

– Ja nie wierzę w to, że takie decyzje podejmuje łódzki oddział. Takie decyzje podejmuje przynajmniej ministerstwo infrastruktury. Wygląda na to, że gdyby wydane zostało pozwolenie na budowę i uprawomocniłaby się, to trzeba wypłacać odszkodowania obywatelom, którzy mają tę przyjemność, że droga S14 będzie przebiegać przez ich tereny. Widocznie nie ma na to pieniędzy, żeby wypłacić odszkodowania, nie mówiąc już o budowie. To, co pani premier powiedziała, po raz kolejny okazało się najprawdopodobniej pustymi słowami. Mimo, że droga ta została wpisana na podstawową listę budowy dróg krajowych w Polsce – nie będzie realizowana – zaznaczył poseł.

Jeszcze w sierpniu premier Ewa Kopacz w Opolu zapewniała, że w ramach programu dróg krajowych na lata 2014- 2023 powstanie 3 tys. 900 km autostrad i dróg szybkiego ruchu. Na utrzymanie dróg miało trafić 46,8 mld zł.

RIRM

drukuj