fot. flickr.com

Litwa: Konserwatyści rozpoczęli głosowanie w prawyborach prezydenckich

Na Litwie rozpoczęły się w sobotę dwudniowe prawybory prezydenckie partii konserwatywnej. O nominację walczy były szef litewskiego MSZ i były przedstawiciel UE w Afganistanie i w Rosji Vygaudas Uszackas oraz była minister finansów Litwy Ingrida Szimonyte.

Udział w prawyborach, które na Litwie są organizowane po raz pierwszy, bierze udział ponad 14 tys. członków konserwatywnego Związku Ojczyzny – Litewskich Chrześcijańskich Demokratów (TS-LKD), a także ponad 18 tys. osób bezpartyjnych, które zgłosiły swój udział w głosowaniu.

Obserwatorzy wskazują, że wyraźnym faworytem jest 44-letnia ekonomistka Szimonyte, która nie jest członkiem TS-LKD, ale jest ściśle związana z tym ugrupowaniem. W 2009 roku Szimonyte została ministrem finansów w rządzie konserwatysty Andriusa Kubiliusa, od 2012 roku przez dwa lata zajmowała stanowisko wiceprezesa Banku Litwy, a obecnie jest posłanką TS-LKD.

54-letni Uszackas, prawnik w wykształcenia, członek TS-LKD, karierę dyplomaty zaczynał w 1992 roku, gdy został zatrudniony jako radca w Przedstawicielstwie Republiki Litewskiej przy NATO i Wspólnocie Europejskiej. W latach późniejszych był m.in. ambasadorem Litwy w USA i Wielkiej Brytanii. W 2008 roku Uszackas został ministrem spraw zagranicznych Litwy, następnie był przedstawicielem UE w Afganistanie i w Rosji.

Prawybory prezydenckie poprzedziły publiczne debaty pretendentów, którzy w ocenie ekspertów obrali dwa różne style. Szimonyte swe opinie w każdej kwestii budowała głównie na faktach i liczbach, natomiast wypowiedzi Uszackasa były krótkie, ale emocjonalne, demonstrujące jego ambicje i przywództwo.

Uszackas zapowiedział, że jeżeli przegra prawybory, wycofa się z kandydowania w wyborach prezydenckich zaplanowanych na 12 maja 2019 roku.

Start w nich zapowiedziało już siedem osób. Obecna prezydent Dalia Grybauskaite, która zwyciężyła w wyborach prezydenckich w latach 2009 i 2014, zgodnie z litewską konstytucją nie może po raz trzeci ubiegać się o prezydenturę.

PAP/RIRM

drukuj