fot. flickr.com

Litwa gotowa do współpracy z Polską ws. identyfikacji szczątków Żołnierzy Wyklętych

Litwa jest gotowa do współpracy z Polską w sprawie identyfikacji szczątków powojennych ofiar reżimu sowieckiego, które znajdują się w kolumbarium w Parku Pamięci Tuskulanum w Wilnie. Wśród złożonych tu bezimiennych szczątków ok. 700 osób jest 32 żołnierzy Armii Krajowej.

„Jesteśmy otwarci na współpracę i gotowi do podpisania stosownej umowy ze stroną polską” – powiedziała w środę PAP dyrektor Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy Terese Birute Burauskaite.

O możliwości pomocy Polski rozmawiano w listopadzie ubiegłego roku w Wilnie podczas spotkania przedstawicieli Instytutu Pamięci Narodowej i litewskiego Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy.

Jak zaznaczył wówczas w rozmowie z polskim dziennikiem na Litwie „Kurier Wileński” prof. Krzysztof Szwagrzyk z IPN, „naszym polskim obowiązkiem jest doprowadzenie do tego, by szczątki naszych rodaków zostały zidentyfikowane”.

„Trzeba ofiarom przywrócić imiona i nazwiska i zrobimy wszystko, żeby tak się stało” – wskazał.

„Umowę możemy podpisać w każdej chwili. Czekamy na sygnał ze strony polskiej” – oświadczyła Terese Birute Burauskaite.

Dyrektor Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy wskazała, że „uwzględniając duże doświadczenie polskich ekspertów, badania identyfikacji można przeprowadzić w Polsce”.

Z pomysłem identyfikacji szczątków AK-owców znajdujących się w Tuskulanum przed kilkoma laty wystąpił wileński prof. Jarosław Wołkonowski, badacz polskiego podziemia niepodległościowego.

„Ci AK-owcy, jak też pozostali z ponad 700 ludzi, zostali zamordowani w Wilnie w podziemiach budynku KGB przy ulicy Ofiarnej. Ich ciała przewieziono do Tuskulanum, wrzucono do dołów i zakopano” – powiedział PAP Jarosław Wołkonowski.

Tuskulanum, zespół pałacowo-parkowy, położony w wileńskiej dzielnicy Żyrmunai, obejmuje neoklasycystyczny pałacyk zbudowany w 1825 roku. W 1940 roku został znacjonalizowany, a z apartamentów w pałacyku korzystali oficerowie KGB.

W 1994 roku przystąpiono do prac restauratorskich. W czasie przygotowania placu budowy odkryto zwłoki 724 osób, z których ok. 70 zidentyfikowano. Ustalono, że są to ofiary mordów popełnionych w wileńskim KGB w latach 1944-47 – członkowie litewskiego ruchu oporu, żołnierze AK, osoby kolaborujące z nazistami, dezerterzy Armii Radzieckiej.

Zwłoki ekshumowano z masowych grobów i umieszczono w kolumbarium zbudowanym nieopodal pałacyku na stoku sztucznie utworzonego wzgórza. Kolumbarium poświęcono w 2004 roku. Umieszczono tu bezimienne skrzynki ze szczątkami.

Jarosław Wołkonowski szacuje, że w antykomunistycznym podziemiu na Wileńszczyźnie walczyło około dwustu Żołnierzy Wyklętych. Wskazuje, że „oddzielną kartą zapisała się 5. Wileńska Brygada, która wycofała się z Wileńszczyzny w trakcie operacji <<Ostra Brama>>, pokonała kilkaset kilometrów i walczyła na terenie Polski”. Wśród nich był m.in. legendarny Zygmunt Szendzielarz ps. „Łupaszka”, a także sanitariuszka Danuta Siedzikówna ps. „Inka”.

W czwartek, w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych ambasador Polski na Litwie Urszula Doroszewska wraz z attache obrony pułkownikiem Mirosławem Wójcikiem złożą kwiaty na cmentarzu na Rossie na grobie Sergiusza Kościałkowskiego, ostatniego wileńskiego Żołnierza Niezłomnego. Polscy dyplomaci złożą też kwiaty na cmentarzu parafialnym w Ejszyszkach, gdzie spoczywają żołnierze ekshumowani z nieupamiętnionych wcześniej miejsc pochówku w okolicach miasta. Kwatera uchodzi m.in. za symboliczny grób legendarnego dowódcy AK na Wileńszczyźnie – por. Jana Borysewicza, pseudonim „Krysia”.

PAP/RIRM

drukuj