fot. wilnoteka.lt

Litwa: festiwal kultury polskiej poświęcony 100-leciu niepodległości

36 zespołów z Wileńszczyzny wzięło w sobotę w Wilnie udział w 25. Festiwalu Kultury Polskiej na Litwie „Pieśń znad Wilii”. Tegoroczna edycja festiwalu była poświęcona 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę i Litwę.

„W tym roku w Polsce i na Litwie przeżywamy piękne rocznice 100-lecia odrodzenia niepodległości. Dlatego też jubileuszową 25. edycję festiwalu poświęciliśmy naszej macierzy i ojczyźnie” – powiedziała PAP dyrektor Centrum Kultury Polskiej na Litwie im. Stanisława Moniuszki Apolonia Skakowska, organizatorka festiwalu.

Na scenie Domu Kultury Polskiej w Wilnie wystąpiło blisko tysiąc osób. Festiwal zainaugurowały hymny Litwy i Polski. Następnie Polski Zespół Pieśni i Tańca „Zgoda” wykonał mazura z opery Stanisława Moniuszki „Straszny dwór”. W programie każdego z zespołów był utwór o tematyce patriotycznej.

Kierownicy zespołów uczestniczący w jubileuszowym festiwalu otrzymali najwyższe odznaczenia – statuetkę Stanisława Moniuszki, a także dyplomy uznania za krzewienie kultury polskiej na Litwie.

Na zakończenie festiwalu wskazano najlepszych wykonawców, którzy w nagrodę otrzymali zaproszenie do udziału w tegorocznym Festiwalu Kultury Kresowej w Mrągowie. W tym roku Litwę będą tam reprezentować zespoły pieśni i tańca „Wileńszczyzna” i „Zgoda”, folklorystyczny zespół „Sużanianka” i 15-letnia solistka z Podbrodzia Karolina Lindo.

„Pieśń znad Wilii” jest jednym z najstarszych festiwali kultury polskiej na Litwie.

Apolonia Skakowska przypomina, że gdy organizowała pierwszy festiwal na Litwie, działało tu 13 polskich zespołów. Dzisiaj jest ich 99.

„Są to zespoły dziecięce, szkolne, ludowe, zespoły seniorów, orkiestry, kapele” – wylicza. Wiele inicjatyw kulturalnych na Litwie zrodziło się dzięki tej imprezie.

„Ten festiwal jest swoistym dorocznym przeglądem naszej działalności kulturalnej; jest imprezą wielopokoleniową, która zrzesza dzieci z przedszkola, uczniów, ich rodziców i dziadków” – powiedziała Apolonia Skakowska.

PAP/RIRM

drukuj