Litwa czuje się zagrożona

Litewskie Ministerstwo Obrony nie wyklucza scenariusza, w którym miałoby dojść do napaści Rosji na Litwę podobnie, jak to miało miejsce w Gruzji.

W przyszłym tygodniu do bibliotek u naszego wschodniego sąsiada ma trafić instrukcja jak zachować się wypadku obcej inwazji – podają media.

W myśl zaleceń, Litwini przede wszystkim „nie powinni tracić zimnej głowy i nie panikować”. „Strzały pod twoimi oknami nie oznaczają końca świata” – głosi jedno ze stwierdzeń. Zaleca się też, by obywatele wyrażali nieposłuszeństwo wobec okupanta „strajkując, uderzając we wroga lub gorzej niż zwykle pracując”.

„To wyraz prewencji wobec rosnącego napięcia w całym regionie” – oświadczył w rozmowie z naszym reporterem poseł Krzysztof Szczerski z sejmowej komisji spraw zagranicznych.

Władimir Putin (część analityków tego się spodziewa) szuka sobie kolejnej ofiary. Rozgląda się po swoim otoczeniu i próbuje znaleźć kolejny słaby punkt w systemie zachodnim, żeby znowu rzucić kolejne wyzwanie. Widzimy już, że próbuje podpalić Kaukaz, bo wzrasta napięcie między Armenią a Azerbejdżanem, wzrasta napięcie w Osetii. Przegrupowuje też wojska w kierunku północnym. Widać zatem, że Putin próbuje znowu spowodować po stronie zachodniej napięcie i wywołać kolejne napięcie w relacjach Rosja – Zachód, więc to rzeczywiście w tym sensie pewne psychologiczne przygotowanie do takiej sytuacji, która może nadejść – powiedział poseł Krzysztof Szczerski.

Pod koniec ub.r. litewski rząd zatwierdził pakiet poprawek do ustaw z zakresu obronności państwa, które uściślają zasady użycia sił zbrojnych w czasie pokoju. Nowelizacje regulują wykorzystanie broni, czy sprzętu wojskowego.

RIRM

drukuj