fot. flickr.com

Linia komunikacyjna z dowództwem armii rosyjskiej

NATO zainstalowało bezpośrednią linię komunikacyjną z dowództwem armii rosyjskiej – podał w niedzielę dziennik „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung”. To pierwszy taki kontakt od czasu zakończenia zimnej wojny.

Inicjatywa – co warto podkreślić – wyszła od Niemiec zaniepokojonych lotami rosyjskich bombowców.

Zarówno naczelny dowódca połączonych sił zbrojnych NATO w Europie, jak i przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO mają pozwolenie na kontaktowanie się z „rosyjskimi kolegami” – poinformował Sojusz odpowiadając na zapytanie dziennika.

Poseł Michał Jach z sejmowej komisji obrony zwraca uwagę, że relacje pomiędzy NATO, a Rosją zostały ustalone wiele lat temu. Ekspert nie wyklucza, że Berlin chce w ten sposób poprawić swoje relacje z Moskwą.

 To jest dziwne. Wydaje się, że Niemcy za wszelką cenę usiłują utrzymać dobre relacje z Rosją. Odbierałbym to jako mały sukces Rosji, że ono robią co chcą, a Niemcy starają się wymyśleć jakiś sposób po to, żeby poprawić poczucie bezpieczeństwa w UE. A przecież wystarczyłoby żeby Rosja stosowała się do uprzednio ustalonych zasad komunikacji, współpracy i relacji pomiędzy państwami NATO, a Rosją – powiedział poseł Michał Jach.

Inicjatywa wyszła od szefa niemieckiego MSZ Franka Waltera Steinmeiera, zaniepokojonego sytuacją na Ukrainie, a szczególnie powtarzającymi się lotami rosyjskich bombowców dalekiego zasięgu, mogących przenosić broń atomową.

W ubiegłym roku myśliwce NATO 400 razy reagowały na niezapowiedziane loty rosyjskich samolotów wojskowych.

Związek Radziecki i USA zainstalowały bezpośrednią linię komunikacyjną po kryzysie na Kubie w 1962 roku. Linia telefoniczna nazywana była czerwonym telefonem.

RIRM

 

drukuj