PAP/EPA

Liderzy 28 państw UE zdecydowali o opóźnieniu brexitu co najmniej do 12 kwietnia

Liderzy 28 państw Unii Europejskiej zdecydowali o opóźnieniu brexitu co najmniej do 12 kwietnia. Na stole są dwa scenariusze. W Brukseli na szczycie Rady Europejskiej Polskę reprezentuje premier Mateusz Morawiecki.

Podczas gdy jedni za wszelką cenę chcieli uniknąć twardego brexitu, inni próbowali postawić Brytyjczyków pod ścianą. Stąd długie negocjacje, które na szczycie Rady Europejskiej toczyły się wczoraj do późnych godzin.

– Rzeczywiście były rozbieżne zdania – mówił premier Mateusz Morawiecki.

Warunki próbował stawiać prezydent Francji. Albo krótkie przedłużenie, albo brexit bez umowy – mówił Emmanuel Macron. Jednak te słowa nie znalazły poparcia wśród liderów innych państw.

– Uniknęliśmy czegoś, co było pierwotną propozycją na rozpoczęcie dzisiejszej długiej dyskusji o brexicie, o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, a mianowicie pewnego postawienia Wielkiej Brytanii pod ścianą – tłumaczył szef polskiego rządu.

Liderzy 28 państw nakreślili dwa scenariusze.

– W pierwszym scenariuszu, jeśli Izba Gmin zaakceptuje porozumienie rozwodowe w przyszłym tygodniu, Rada Europejska zgodziła się na przedłużenie do 22 maja – powiedział Donald Tusk, przewodniczący Rady Europejskiej.

Wtedy byłoby to tylko przedłużenie techniczne, które pozwoliłoby na dopięcie ostatnich szczegółów. UE nie wyklucza jednak, że Izba Gmin ponownie odrzuci wynegocjowaną umowę.

– Jeśli parlament nie zgodzi się na porozumienie w przyszłym tygodniu, Rada UE przedłuży art. 50 do 12 kwietnia. W tym momencie albo odejdziemy bez żadnego porozumienia, albo przedstawimy alternatywny plan – wskazała premier Wielkiej Brytanii Theresa May.

Chęć uniknięcia twardego brexitu może zmusić Brytyjczyków do udziału w wyborach europejskich.

– Uważam, że byłoby błędem prosić ludzi w Wielkiej Brytanii o uczestnictwo w tych wyborach trzy lata po głosowaniu w sprawie opuszczenia UE – stwierdziła Theresa May.

Karty wciąż są na stole. Wielka Brytania ma kilka opcji.

– Może dojść do innych propozycji, do przedłużenia o dużo dłuższy okres po to, żeby wypracować np. nową formułę pogłębionej współpracy między Wielką Brytanią a UE – tłumaczył Mateusz Morawiecki.

Ale już raz UE doprecyzowała przepisy o backstopie. Właśnie wokół granicy Irlandii z Irlandią Północną koncentruje się spór wewnątrz brytyjskiego parlamentu.

– Z naszej strony było to wyciągnięcie ręki w kierunku Wielkiej Brytanii – zaznaczył polski premier.

Na tym etapie Mateusz Morawiecki wykluczył renegocjację umowy o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE.

TV Trwam News/RIRM

drukuj