fot. wikipedia.org

Libii grozi wojna domowa

Konflikt w Libii uderza w cywilów. Ponad 75 tysięcy ludzi musiało opuścić swoje domy. Po obaleniu i zabójstwie Muammara Kaddafiego w 2011 roku Libia praktycznie przestała funkcjonować jako jedno państwo. W kraju zapanował stan dwuwładzy. Trwa konflikt zbrojny między siłami dwóch rywalizujących ze sobą rządów.

Siły generała Chalifa Haftara od kwietnia prowadzą ofensywę na Trypolis, kontrolowany przez mający poparcie ONZ rząd Fajiza Mustafy as-Saradża. W obecnej chwili wojska generała utknęły pod Trypolisem.

– 48 dni po rozpoczęciu ataku oddziałów gen. Chalifa Haftara na Trypolis jest tam już zbyt wiele przypadków śmierci i zniszczenia. Libia jest na granicy wojny domowej, która może doprowadzić do trwałego podziału. Odbudowa kraju zajmie lata, a jej warunkiem jest zakończenie wojny – ostrzegał na forum Rady Bezpieczeństwa Ghassan Salame, specjalny wysłannik ONZ ds. Libii.

Sytuacja polityczna jest skomplikowana – mówi dr Łukasz Fyderek z Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

– Najprościej nam to zrozumieć, mówiąc o dwóch obozach, które ze sobą walczą – obozie libijskiej armii narodowej, której matecznikiem jest Bengazi, czyli wschodnia Libia i obozie libijskiego kongresu narodowego, którego główną siedzibą jest Trypolis i obszary sąsiednie. To jest ogromne uproszczenie. Musimy mieć świadomość, że to nie są jednolite siły, po każdej stronie występuje koalicja rozmaitych ugrupowań – podkreśla dr Łukasz Fyderek.

Konflikt jest umiędzynarodowionym konfliktem wewnętrznym, każda ze stron ma potężnych sojuszników.

– Wiele krajów dostarcza broń wszystkim stronom konfliktu bez wyjątku. Ilość i rodzaj tej broni powodują większą liczbę ofiar. Bez solidnego mechanizmu egzekwowania, embargo na broń dla Libii stanie się cynicznym żartem. Niektóre narody podsycają ten krwawy konflikt. Narody Zjednoczone powinny położyć kres tej konfrontacji – podkreślił Ghassan Salame.

W Libii walczą ze sobą dwa obozy sunnickie.

– Obóz wspierający Bractwo Muzułmańskie, którego głównym orędownikiem jest Turcja i Katar – te siły wspierają rząd w Trypolisie i obóz przeciwny Bractwu Muzułmańskiemu – Arabia Saudyjska i Egipt, które wspierają rząd w Bengazi i armie generała Haftara – zaznacza dr Łukasz Fyderek.

Konflikt powoduje cierpienia ludności cywilnej. Ma zgubny wpływ na stan opieki zdrowotnej, zaopatrzenie w żywność, paliwo, dostawy energii elektrycznej oraz wody.  Ponad 100 tysięcy cywilów pozostaje uwięzionych na obszarach frontowych, a ponad 400 tys. na bezpośrednio dotkniętych walkami. Libia znajduje się na szlaku migracyjnym z Afryki do Europy. W związku z tym migranci, którzy się tam znaleźli są w bardzo trudnej sytuacji, część z nich jest rekrutowana jako najemnicy do walki w tym konflikcie. Część jest przetrzymywana w nieludzkich warunkach przez przemytników ludzi.

TV Trwam News/RIRM

drukuj