Lekkie podejście do in vitro

W głosowaniu po pierwszym czytaniu posłowie, głosami PO, PSL i Lewicy,
odrzucili wczoraj projekt ustawy zgłoszony przez Teresę Wargocką penalizujący
zapłodnienie pozaustrojowe. Parlamentarzyści Platformy bili brawo, jakby byli
pozbawieni świadomości, że rzecz dotyczy życia i śmierci. Pozostałych pięć
projektów ustaw: dwa PO – Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i Jarosława Gowina, i
jeden PiS – Bolesława Piechy, trafią do dalszych prac w komisjach: zdrowia i
polityki społecznej. Wczoraj pod apelem do parlamentarzystów o delegalizację
technologii reprodukcji podpisało się tysiąc pracowników służby zdrowia.

Za odrzuceniem projektu Wargockiej w sumie głosowało 201 posłów – przeciw było
175, wstrzymało się 17, a nie głosowało 67. Z klubu PO za odrzuceniem głosowało
142 posłów, przeciw było 18 przy 11 wstrzymujących się, 33 nie głosowało. Troje
posłów PiS opowiedziało się za odrzuceniem: Lena Dąbkowska-Cichocka, Joanna
Kluzik-Rostkowska, Marek Opioła, a 145 było przeciw. Trzech posłów PiS
wstrzymało się od głosu – Elżbieta Jakubiak, Waldemar Wrona i Jan Ołdakowski, a
11 nie głosowało. Spośród parlamentarzystów PSL 13 było za odrzuceniem, wśród
nich m.in. Marek Sawicki, Stanisław Żelichowski, Ewa Kierzkowska, Mieczysław
Łuczak. Dziewięciu było przeciw (m.in. Eugeniusz Kłopotek, Waldemar Pawlak i
Franciszek Stefaniuk). Trzech wstrzymało się od głosu, m.in. Stanisław Kalemba i
Janusz Piechociński, a 6 nie głosowało.
Jak powiedziała nam poseł Teresa Wargocka (PiS), autorka odrzuconego projektu
przewidującego karę więzienia za tworzenie i mrożenie embrionów, problem
penalizacji w jej ustawie został specjalnie nagłośniony, by uwypuklić jego
rzekomą "skrajność". W rzeczywistości karę zaproponował także w swoim projekcie
poseł Jarosław Gowin z PO. – Przepis dotyczący karania za stosowanie in vitro
jest w projekcie pana posła Gowina, a zróżnicowanie projektów nastąpiło na
potrzeby medialne, by pokazać, że są skrajne stanowiska – mówi Wargocka.
Wyjaśniając posłom, dlaczego opowiedziała się za wprowadzeniem kary do projektu
ustawy, wyjaśniła, że chodzi o przestrzeganie zasady dobrego stanowienia prawa.
Jeśli wprowadzamy zakaz do systemu prawnego, to wprowadzamy też konsekwencje
prawne, a kara za dokonanie zapłodnienia pozaustrojowego, którą proponowała, to
kara grzywny, ograniczenia bądź pozbawienia wolności do lat dwóch, i nie
chodziło o "zemstę" tylko dbałość o literę prawa. Poseł Wargocka podkreśliła, że
chociaż jej projekt został odrzucony, to jednak prace nad ustawą wciąż trwają. –
Projekt został odrzucony 26 głosami. Myślę, że jest to wyraz dużego poparcia w
izbie, i jest to duży kapitał, który pozwala przenieść wartości z mojego
projektu ustawy do prac w podkomisji – zaznaczyła. Dodała, że nadzieję na zakaz
in vitro daje projekt posła Piechy, i zapowiedziała, iż prace posłów PiS będą
zmierzać do zakazu procedury reprodukcyjnej w Polsce. Piecha jest przekonany, że
opcja za życiem jest w Sejmie silna. – Dalej będziemy pracować i potrzebne nam
będzie wsparcie – powiedział.
Przeciwko legalizacji in vitro protestują także pracownicy służby zdrowia, a
tysiąc z nich podpisało się pod "Apelem do Parlamentarzystów w sprawie procedury
in vitro i naprotechnologii". Podkreślają, że zapłodnienie pozaustrojowe nie
może być zaakceptowane przez pracowników służby zdrowia, którzy respektując
kanon tradycyjnej przysięgi Hipokratesa, służą życiu i zdrowiu każdego człowieka
od chwili jego poczęcia. Według nich, zgodnie z dzisiejszym stanem wiedzy,
doświadczeniami zachodnich ośrodków stosujących procedurę in vitro, około 60-80
proc. poczynanych tą metodą istot ludzkich ginie. "Należy więc ustawowo zakazać
stosowania procedury ‚in vitro’ jako metody głęboko nieetycznej" – czytamy w
apelu. "Pragniemy podkreślić, że współczesna medycyna wypracowała etyczną i
efektywną metodę pomocy bezdzietnym małżonkom pragnącym urodzenia dziecka –
naprotechnologię. Naprotechnologia stosowana jest z powodzeniem od wielu lat
m.in. w USA i Irlandii; jest też 2-3 razy bardziej skuteczna niż procedura ‚in
vitro’. W trybie pilnym trzeba w Polsce upowszechnić naprotechnologię i zapewnić
jej pełną refundację z NFZ" – twierdzą sygnatariusze listu. "Ufamy, że polscy
parlamentarzyści wprowadzając ustawowy zakaz stosowania procedury ‚in vitro’
oraz wspierając szerokie wprowadzenie naprotechnologii do praktyki medycznej,
opowiedzą się za cywilizacją życia, za bezwarunkowym szacunkiem dla życia
każdego człowieka od chwili jego poczęcia, za autentycznym dobrem polskich
rodzin!" – puentują. Pod apelem widnieją podpisy lekarzy, pielęgniarek,
położnych, psychologów, salowych, analityków medycznych, farmaceutów,
fizjoterapeutów, studentów kierunków medycznych z całej Polski.
 

Paweł Tunia

drukuj