fot. PAP/Adam Warżawa

Lech Wałęsa zaprzecza, że był TW „Bolek”

Były prezydent Lech Wałęsa podważa opinię ekspertów i zaprzecza, że współpracował z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa. Na specjalnej konferencji odniósł się do przedstawionej przed tygodniem opinii biegłych z Instytutu Sehna w Krakowie.

Badania te wykazały, że zobowiązanie do współpracy z SB oraz kilkanaście innych dokumentów z teczki tajnego współpracownika o pseudonimie „Bolek” są podpisane przez Lecha Wałęsę.

Według byłego prezydenta, donosy TW „Bolka” były pisane przez funkcjonariuszy SB. W związku z tym Lech Wałęsa zapowiedział zwrócenie się o dodatkową opinię grafologiczną.

Krzysztof Wyszkowski, opozycjonista z czasów PRL i członek Kolegium IPN, podkreśla, że Lecha Wałęsę może teraz spotkać kara, gdyż wielokrotnie kłamał on przed sądem.

Gdyby to był jakiś przeciętny człowiek, to cóż, byłby to po prostu oszust. Tacy ludzie przeważnie gniją gdzieś w kryminale. Lech Wałęsa jest natomiast kłamcą totalnym i bezczelnym. Kłamał on wobec sądów i prokuratury, składając fałszywe oświadczenia o tym, że nie był agentem. Lech Wałęsa uprawia teraz taktykę ucieczki przez atak. Boi się on wyroku za fałszywe zeznania. Nie chciałbym, aby poszedł on do więzienia, bo jest to już starszy człowiek, ale chodzi o chociażby karę finansową dla tego człowieka, który do pieniędzy przywiązuje największą wagę – wskazuje Krzysztof Wyszkowski.

Ekspertyzę teczki TW „Bolek” zlecono w ramach śledztwa prowadzonego przez białostocki pion śledczy IPN. Badano dokumenty, które w ub.r. znaleziono po śmierci Czesława Kiszczaka w jego domu.

Były wśród nich m.in. sporządzone odręcznie zobowiązanie do współpracy z SB z grudnia 1970 r., 117 stron doniesień agenta o ps. „Bolek” oraz 17 odręcznych pokwitowań odbioru pieniędzy. Zdaniem biegłych, zostały one podpisane przez Lecha Wałęsę.

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj