fot. PAP/Dominik Kulaszewicz

Lasy Państwowe wprowadzą tzw. stan siły wyższej o zasięgu ponadlokalnym

W środę dyrektor generalny Lasów Państwowych Konrad Tomaszewski wyda decyzję o wprowadzeniu tzw. stanu siły wyższej o zasięgu ponadlokalnym w związku z nawałnicami, które przeszły nad Polską w nocy z 11 na 12 sierpnia – poinformowały Lasy Państwowe.

Oznacza to, że w całej Polsce w nadleśnictwach, na terenie których wystąpiły znaczne szkody, powołane zostaną zespoły kryzysowe. Zajmą się one „organizacją i koordynacją działań zmierzających do zabezpieczenia terenów poklęskowych przed szkodnictwem leśnym”. Ponadto będą odpowiedzialne za uprzątnięcie powalonych drzew z dróg leśnych oraz przeprowadzenie dokładnej inwentaryzacji szkód m.in. przy użyciu dronów. Ich zadaniem będzie także opracowanie działań pozwalających szybko zagospodarować drewno z wiatrołomów, a następnie przystąpić do odnawiania zniszczonych drzewostanów.

Działania te będą wymagały „przede wszystkim dużej pracy dla Straży Leśnej, która pilnuje lasu przed kradzieżą drewna”.

„To największa katastrofa w dziejach Lasów Państwowych, jaką znamy, a straty ciągle są szacowane” – powiedział, cytowany w informacji prasowej, dyrektor Konrad Tomaszewski.

Jak wynika z danych Lasów Państwowych opublikowanych na stronie internetowej instytucji, wskutek nawałnic, które przeszły nad Polską w nocy z 11 na 12 sierpnia, zostało powalonych 7,7 mln m sześc. drzew, a 38 tys. ha nadaje się do ponownego odnowienia.

Jeszcze przed południem straty szacowano na 7 mln m sześc. powalonych drzew oraz 30 tys. ha do całkowitego odnowienia. Z kolei w niedzielę wieczorem podawano, że powalonych zostało 6,6 mln drzew, a 26 tys. ha lasów zostało zniszczonych.

Szacowanie szkód nadal trwa. Jak poinformowała PAP rzeczniczka prasowa Lasów Państwowych Anna Malinowska, wstępne dane finansowe dot. strat zostaną podane w środę.

Jak podano w komunikacie, w poniedziałek w siedzibie dyrekcji generalnej Lasów Państwowych w Warszawie zwołano sztab kryzysowy połączony z wideokonferencją ze wszystkimi dyrektorami regionalnymi Lasów Państwowych.

Najbardziej ucierpiały dyrekcje: toruńska, gdańska, poznańska, szczecinecka, wrocławska i łódzka. W dyrekcji toruńskiej wstępne szacunki mówią o ok. 22,3 tys. ha zniszczonego lasu i ok. 3,6 mln metrów sześciennych przewróconych drzew.

Największe straty zanotowały nadleśnictwa Rytel, Bytów, Czersk, Runowo, Zamrzenica, Woziwoda, Szubin, Przymuszewo i Gołąbki. Trwają pilne spotkania dotyczące koordynacji działań leśników i innych służb.

Na terenie Nadleśnictwa Rytel śmierć poniosły dwie nastolatki, przebywające na obozie harcerskim w Suszku, część uczestników jest rannych. Około 20 dzieci zostało przewiezionych do szpitala w Chojnicach. Cały obóz, na którym przebywali harcerze z łódzkich okręgów ZHR, już został ewakuowany.

„Szkody mają charakter powierzchniowy, zniszczone są całe drzewostany, oraz pojedyncze drzewa” – czytamy w informacji.

„To również ogromne straty przyrodnicze, zniszczone siedliska cennych gatunków, zniszczone gniazda ptaków i legowiska dzikich zwierząt” – dodano.

Na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku huraganowy wiatr zniszczył ponad 6 tys. ha lasów, a ponad 2 mln m sześc. drewna trzeba będzie usunąć z terenów, przez które przeszła nawałnica. Na terenie tamtejszej dyrekcji najbardziej ucierpiały lasy w nadleśnictwach Kościerzyna, Lipusz i Cewice.

Dyrektor generalny uważa, że „uprzątanie terenów dotkniętych skutkami huraganu zakończy się w 2019 roku.”.

Dyrekcja Lasów Państwowych przestrzega ludzi przed wchodzeniem do lasów. Podkreśla, że w tej chwili najważniejsze jest bezpieczeństwo osób, które mogą znaleźć się na terenie pohuraganowym lub w jego pobliżu.

„Miejsca, gdzie prowadzone są prace porządkowe, zawsze są oznakowane specjalnymi tablicami ostrzegawczymi. Dla własnego bezpieczeństwa nie należy zbliżać się do pracujących tam drwali oraz do maszyn i samochodów z drewnem” – apelują Lasy Państwowe.

PAP/RIRM

drukuj