fot. PAP

Kurella odwołany

Rada Nadzorcza Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa nagle – bez podania przyczyn – odwołała ze stanowiska wiceprezesa Jerzego Kurellę. Od początku br. roku odpowiadał on za sprawy handlowe, a przed rokiem pełnił obowiązki prezesa koncernu.

W listopadzie br. Kurella mówił dziennikarzom, że PGNiG liczy na zmianę ceny w kontrakcie z Gazpromem i złożył wniosek z propozycją jej renegocjacji.

Decyzja o odwołaniu Kurelli została podjęta jednogłośnie, przez radę nadzorczą PGNiG, która jest zdominowana przez przedstawicieli Ministerstwa Skarbu.

I to właśnie raczej rozgrywki partyjne, a nie negocjowane umowy mogły mieć wpływ na odwołanie Kurelli – mówi dr Bogusław Marzec, b. prezes PGNIG.

–  Nie sądzę, żeby negocjacje były inicjatywą jednoosobową członka zarządu. Tego typu negocjacje wymagają najpierw dyskusji zarządu, a później uchwały instytucji negocjacyjnych. Być może są jakieś rozgrywki wewnątrzplatformiane; być może w wyniku walk frakcyjnych w Platformie następują jakieś ruchy kadrowe. W Platformie są różne frakcje: spółdzielnie Grabarczyka, Schetyny, premier Kopacz też próbuje poupychać  swoich ludzi w różnych ministerstwach. Może to jest odprysk tego typu działań – powiedział dr Bogusław Marzec.

Gazprom pozostaje najważniejszym dostawcą gazu dla PGNiG, a polska spółka jest jednym z największych odbiorców gazu dostarczanego przez Gazprom do UE.

Tzw. kontrakt jamalski obejmuje dostawy gazu do 2022 r. włącznie, w ilości do 10,2 mld m sześc. rocznie. Jerzy Kurella powiedział dziennikarzom w listopadzie, że cena gazu w kontrakcie nie odzwierciedla ceny na rynku europejskim. Stąd wniosek o renegocjacje kontraktu z Gazpromem. Mogą one potrwać pół roku.

RIRM

drukuj