fot. flickr.com

Kto będzie reprezentował Polskę na szczycie UE? 

Nadal nie wiadomo, kto będzie reprezentował Polskę na szczycie UE w sprawie kryzysu migracyjnego na Malcie. 12 listopada ma się odbyć pierwsze posiedzenie Sejmu, a premier Ewa Kopacz ma złożyć dymisję swojego rządu.

Problem w tym, że tego samego dnia na Malcie, Polska powinna zaprezentować swoje stanowisko w sprawie kryzysu imigracyjnego – taka rola należy do szefowej rządu.

Tymczasem Ewa Kopacz apeluje do prezydenta o przełożenie posiedzenia parlamentu na 13 listopada, lub by to prezydent reprezentował Polskę.

Natomiast prezydent Andrzej Duda odpowiedział na konferencji podczas wizyty w Watykanie, że dotychczas to premier brała udział w szczytach i jest także w tej sprawie wyrok Trybunału Konstytucyjnego.

Winę za ten incydent ponosi rząd Ewy Kopacz – powiedział europoseł Zbigniew Kuźmiuk. Polityk widzi całą sytuację także w kontekście walki politycznej w PO.

– Pani premier Ewa Kopacz walczy o stanowisko przewodniczącej klubu i bardzo chce być w kraju wtedy, kiedy ten klub po raz pierwszy się zbierze. To jest cała prawda o tej sprawie. Natomiast odpowiedzialność za to próbuje się przerzucić na pana prezydenta. To bardzo brzydkie zachowanie tuż przed odejściem. Szczyt ma charakter nieformalny, ale oczywiście Polska powinna być tam obecna. Klub Prawa i Sprawiedliwości wyciągnął do pani premier rękę. Chce, żeby w czwartek odbyło się tylko zaprzysiężenie posłów i wybór władz sejmowych. Następnie obrady zostaną przerwane do piątku i wtedy już ze szczytu przybędzie pani premier Kopacz. Będzie mogła również złożyć przysięgę poselską i podać swój rząd do dymisji – mówił Zbigniew Kuźmiuk.

Jeśli nie dojdzie do porozumienia w tej sprawie niewykluczone – co powiedział sam rzecznik rządu PO-PSL, że rząd wystąpi do jednego z przywódców europejskich o reprezentowanie na szczycie UE stanowiska Polski.

RIRM

drukuj