Ks. prof. Machniak: Uroczystość Wszystkich Świętych to wyjątkowy dzień w kalendarzu liturgicznym

Ks. prof. Jan Machniak w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja opowiada o historii uroczystości Wszystkich Świętych i wskazuje, że jest to piękna tradycja, która jest podtrzymywana przez Polaków mieszkających na całym świecie.

Uroczystość Wszystkich Świętych to wyjątkowy dzień w kalendarzu liturgicznym Kościoła. W tym jednym dniu wspominamy wszystkich zmarłych, których nawet nie znamy, a których czcimy wierząc, że osiągnęli oni Niebo. Kiedy chrześcijanie wyszli z katakumb w III w., zaczęli przenosić relikwie świętych, którzy zmarli w czasach prześladowań. Przenosili kości zmarłych do nowopowstających bazylik, bo po Edykcie Mediolańskim w 313 r. zaczęto budować wspaniałe bazyliki nie tylko w Rzymie, ale całym Cesarstwie Rzymskim. W tym czasie czczono wszystkich wiernych zmarłych 13 maja. To był jeden dzień, w którym oddawano cześć ludziom, którzy byli blisko Chrystusa i dali świadectwo o Jezusie Chrystusie. Dopiero papież Bonifacy IV w 610 r., kiedy odzyskał świątynie pogańską Panteon w Rzymie, złożył w niej relikwie wielu zmarłych. Od tego czasu zaczęto czcić wszystkich zmarłych męczenników 1 maja. Jest to więc druga bardzo ciekawa data. Papież Grzegorz III w 731 r. przeniósł tę uroczystość na dzień 1 listopada. I tak już pozostało.

Uroczystość Wszystkich Świętych stała się inspiracją dla bardzo bogatej ikonografii. Nawet w wielu naszych kościołach z czasów średniowiecza czy renesansu są obrazy, które przedstawiają bardzo wielu zmarłych, którzy idą w stronę Nieba. Pośrodku takiego obrazu jest Matka Boża i Jezus, który prowadzi tę wielką rzeszę. Są tam również apostołowie i ta niezliczona rzesza męczenników – świadków Jezusa Chrystusa.

Z dniem Wszystkich Świętych związana jest również wielka pobożność ludowa. Wychodzimy wtedy na cmentarze. Jakby już przekraczając ten próg uroczystości Wszystkich Świętych, z kościoła idziemy na cmentarze, żeby modlitwą objąć wszystkich naszych zmarłych. Dzień Wszystkich Świętych przechodzi wtedy w Dzień Zaduszny, czyli w dzień modlitw za zmarłych, którzy leżą na naszych cmentarzach. Zapalamy wtedy lampy, by to światło uroczystości Wszystkich Świętych płonęło ogromną łuną nad naszymi cmentarzami i miastami. Ma to przypominać o blasku świętości i wielkiej światłości, jaka pochodzi od Boga, którą odzwierciedlamy w naszym życiu.

Nasi zmarli cieszą się tą radością Nieba. Natomiast w dniu Zadusznym wspominamy tych, co do których nie mamy pewności. Dlatego przez cały listopad w kościołach księża i wierni wypowiadają ich imiona i w ich intencji odmawiany jest różaniec. Ufamy, że w ten sposób miłosierdzie Boże włączy ich w tę wielką światłość Jezusa Chrystusa.

Ta polska tradycja jest bardzo piękna i bardzo bogata. Trochę podobni pod tym względem są Włosi, a mniej tej tradycji jest w krajach anglosaskich, ale Polacy wszędzie, gdzie są, uczą innych ludzi właśnie tej pobożności, radowania się uroczystością Wszystkich Świętych i potem tej refleksji i zadumy nad grobami. Wpatrywanie się w to wielkie światło, które pochodzi od Chrystusa, które łączy się na wszystkich grobach, jest znakiem nadziei, że w tym dniu Zadusznym wszyscy nasi zmarli dotykają tej tajemnicy wiecznego zbawienia i wiecznego szczęścia.

Ks. prof. Jan Machniak /RIRM

drukuj