fot. flickr.com

Ks. M. Dąbrowski: W ciągu 5 lat liczba chrześcijan w Syrii spadła o połowę

W rozmowie z portalem RadiaMaryja.pl ks. Marcin Dąbrowski z organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie opowiedział, jak wygląda obecna sytuacja chrześcijan w Syrii oraz opisał, w jaki sposób chrześcijanie na ternach Aleppo obchodzą święta Bożego Narodzenia.

Mateusz Antczak: Jaka sytuacja obecnie panuje w Syrii?

Ks. Marcin Dąbrowski: Sytuacja w Syrii jest ciągle napięta. Trwa nadal odbijanie największego miasta Syrii – Aleppo, co powoduje, że wiele osób traci życie i następują ogromne przesiedlenia. Dopiero po zakończonej całej operacji wojennej będziemy mogli powiedzieć coś więcej i podać dokładne dane.

MA: A jak wygląda sytuacja chrześcijan? Jest wojna i ich ilość drastycznie maleje.

Ks. MD: Dokładnie. Ludność syryjska liczy 20 mln, z czego większość stanowią oczywiście muzułmanie. Liczba chrześcijan na tym terenie drastycznie się zmniejsza na skutek wojny, która trwa od marca 2011 r. W całej Syrii żyje dziś ok. 500 tys. chrześcijan, a jeszcze przed rozpoczęciem działań wojennych było ich ponad 1 mln. Ponad połowa uciekła ze względu na prześladowania. Najwięcej do Libanu. Ci, którzy zdecydowali się zostać w Syrii, musieli jednak zmienić swoje miejsce zamieszkania.

MA: Nie można zapomnieć, że na terenie Syrii rozwinęło się chrześcijaństwo, kiedy jeszcze religia islamu nie istniała.

Ks. MD: Już w I wieku chrześcijaństwo rozpoczęło swoją działalność w stolicy Syrii, Damaszku. W II i III wieku były prężnie działające Kościoły. Zostały one założone także przez Apostołów. Gdy muzułmanie podbili tereny Bliskiego Wschodu, chrześcijanie stopniowo stawali się mniejszością. Z tego względu spotykali się czasami z jakimiś szykanami i prześladowaniami, ale zawsze tam byli. Dzięki swojemu wykształceniu i pracy, a więc dzięki temu, że stawiali swoje szkoły, szpitale oraz dzieła charytatywne, z których korzystali także muzułmanie, byli szanowaną mniejszością. Dzisiaj po raz pierwszy na skutek wojny pojawia się niebezpieczeństwo, że chrześcijanie całkowicie mogą zniknąć.

MA: Ale do dziś – jak Ksiądz powiedział – przebywają tam chrześcijanie i są oni nadzieją dla chrześcijaństwa na tym terenie.

Ks. MD: To jest nadzieja, że chrześcijaństwo nie zniknie z Bliskiego Wschodu. Nie wiadomo, jak ten kraj będzie wyglądał po zakończeniu działań wojennych i jakie rozwiązanie polityczne zostanie zaproponowane. Większość biskupów mieszkających w Syrii mówi, że to, co może dziś przynieść pokój w Syrii, to jest rozwiązanie polityczne, a nie religijne. Tutaj łączą się interesy wielu państw, nie tylko z Bliskiego Wschodu, ale i mocarstw światowych. To jest wyjaśnienie, dlaczego tak trudno jest o pokój w tym kraju.

MA: A jak wygląda infrastruktura chrześcijańska na tych terenach?

Ks. MD: Wiele kościołów i znaków dotyczących chrześcijaństwa zostało zniszczonych zgodnie z ideologią radykalnego islamizmu. Zakłada ona, że te tereny mają być całkowicie pozbawione chrześcijan. Ale chrześcijanie są tu potrzebni. Właśnie tu rozwijali oni swoją działalność i są czynnikiem, który wprowadza pokój. Łagodzą w ten sposób spory wśród mniejszości etnicznych, a Bliski Wschód opiera się właśnie na mniejszościach etnicznych. Od wieków mieszkają tam chrześcijanie różnych wyznań, muzułmanie różnych wyznań oraz różne grupy etniczne.

MA: Czy chrześcijanie są w Syrii pozostawieni sami sobie?

Ks. MD: Nie. Jest wiele organizacji, które zajmują się sytuacją w Syrii. Pomagają nie tylko chrześcijanom, ale wszystkim, którzy cierpią. Przecież na skutek działania tzw. Państwa Islamskiego i wojny cierpią wszyscy ludzie, w tym muzułmanie. Nie można tych ludzi oddzielić, bo oni wszyscy doświadczają cierpienia, żyją w niebezpieczeństwie i często muszą uciekać.

MA: A co w tej kwestii robi Pomoc Kościołowi w Potrzebie?

Ks. MD: Mamy dobry kontakt z biskupami z tamtych regionów i wiemy, co tym ludziom jest potrzebne. Dzięki temu wiemy, na co przeznaczyć pieniądze, które zbieramy. Teraz jest zima, zatem potrzebne są środki na ubrania czy ogrzewanie mieszkań, które ci uciekinierzy zajmują. Chodzi o to, aby mogli oni przetrwać ten trudny okres.

MA: Obchodzimy święta Bożego Narodzenia. U nas jest to radosne przeżywanie narodzin Jezusa Chrystusa. A jak sytuacja ze świętowaniem wygląda w Syrii?

Ks. MD: W tym roku będzie ono szczególne. Zwłaszcza w Aleppo. To będzie pierwsze Boże Narodzenie w Aleppo, gdzie w niektórych kościołach już będzie można odprawić Mszę św. Niektóre dzielnice zostały już wyzwolone i w tych kościołach Msza św. została odprawiona.

MA: A jak było wcześniej?

Ks. MD: Mówił jeden z biskupów, że w ciągu ostatnich pięciu lat nie było normalnej Pasterki. Wierni przeżywali Mszę św. poza świątynią. Teraz jest wielka nadzieja – na co wskazuje fakt, że niektóre dzielnice Aleppo zostały wyzwolone – że w końcu wierni spotkają się w kościele na Eucharystii.

MA: Dziękuję za rozmowę. Z Bogiem!

Ks. MD: Dziękuję. Z Panem Bogiem!

RIRM

drukuj