PAP/Łukasz Gągulski

Ks. abp. S. L Głódź: Przyszedł czas, że w Polsce rozbrzmiewa słowo „nie”. Łączy je wspólny mianownik – wrogość do chrześcijaństwa  

Przyszedł taki czas, że w naszej Ojczyźnie, rozbrzmiewa to słowo – nie. Hałaśliwe, buńczuczne, pewne siebie. (…) Nie – stowarzyszeń, partii, ugrupowań, fundacji. Różne są ich imiona. Geneza. Rożni tego – nie, adresaci. Łączy je wspólny mianownik. Wrogość do chrześcijaństwa. Agresywny ateizm i antyklerykalizm. Ekspozycja moralnego nihilizmu. Apologia relatywizmu, w myśleniu i praktyce życia – mówił w homilii podczas Mszy św. na krakowskiej Skałce przy ołtarzu Trzech Tysiącleci metropolita gdański ks. abp Sławoj Leszek Głódź.

W Krakowie odbyła się dziś procesja ku ci św. Stanisława – głównego patrona Polski i Archidiecezji Krakowskiej. W uroczystości brali udział przedstawiciele polskiego episkopatu [więcej]

W miejscu śmierci świętego Stanisława na krakowskiej Skałce przy ołtarzu Trzech Tysiącleci sprawowana była uroczysta Msza Święta. Eucharystii przewodniczył ks. Sławoj Leszek Głódź.

W homilii metropolita gdański odniósł się do przypadającej dzisiejszego dnia Niedzieli Dobrego Pasterza. W tym kontekście wskazał, że Jezusowe słowa o Dobrym Pasterzu to program i wzór dla biskupów, kapłanów – pasterzy wspólnot.

– Bowiem pasterska funkcja to podstawowe zadanie Kościoła w wymiarze powszechnym i lokalnym. Cierpliwe, skuteczne, ofiarne prowadzenie wspólnoty wiernych – Bożej owczarni ku zbawieniu, ku rozwojowi religijnemu, ku doskonaleniu duchowemu drogami prawdy, która jest w Chrystusie, drogami sprawiedliwości i miłości – akcentował kapłan.

Ksiądz arcybiskup nawiązał też do czas I Pielgrzymki Jan Pawła II do Ojczyzny. Wówczas – jak przypomniał – rozległo się jak Polska długa i szeroka rozgłośne, potężne, płynące z wypełnionych radością serc, narodowe, sursum corda.

– Bo to było duchowe zwycięstwo katolickiego narodu. Narodu, który w dziejowym starciu z agresywnym, narzuconym Polsce komunistycznym systemem polityczno-ideologicznym nie uległ, nie wyzbył się swojej tożsamości, katolickiej wiary, historycznej pamięci, zawierzenia Królowej Korony Polskiej. Nie wygasił domowych ognisk, źródła wartości ojczystych i moralnych. Mimo represji, wodzenia na pokuszenie, agresji laickiej propagandy, ubeckich kazamat, agentury, inwigilacji, agresywnej propagandy, różnorodnych krzywd, przelewania niewinnej polskiej krwi – zauważył duchowny.

Za nami trzydzieści lat odzyskanej wolności – także drogi Kościoła w kraju niepodległym – zwrócił uwagę metropolita gdański.

– Jego miejsce w Ojczyźnie ujmuje Konstytucja i konkordat ze Stolicą Apostolską. Ustawy sejmowe zabezpieczające, m.in. wolność religijną i jej prawną ochronę, obecność religii w szkole, szkolnictwo wyznaniowe, duszpasterstwo wojskowe. To historia relacji między Państwem a Kościołem. To wypracowany status quo. Omawiany podczas okresowych posiedzeń Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, której jestem współprzewodniczącym. Bywało niegdyś, że w tych relacjach iskrzyło. Nie doznawały przecież zasadniczego uszczerbku, uszczerbku także wtedy kiedy ster nawy państwowej dzierżyła tzw. lewa noga – zaznaczył.

W Polsce doszło do momentu, w którym wybrzmiewa „słowo nie” ze strony różnych środowisk, których łączy wrogość wobec wiary chrześcijańskiej – podkreślił ks. abp Sławoj Leszek Głódź.

– Przyszedł taki czas, że w naszej ojczyźnie, rozbrzmiewa to słowo – nie. Hałaśliwe, buńczuczne, pewne siebie. Nie – Chrystusowi, Kościołowi, wspólnocie katolickiego narodu, normom chrześcijańskiej moralności, kulturze duchowej, polskiej tożsamości, historycznej zamieci. Wartościom, w których Polska trwa.  Nie – jednostek. Nie – programów politycznych i ideowych. Nie – stowarzyszeń, partii, ugrupowań, fundacji. Różne są ich imiona. Geneza. Rożni tego – nie, adresaci. Łączy je wspólny mianownik. Wrogość do chrześcijaństwa. Agresywny ateizm i antyklerykalizm. Ekspozycja moralnego nihilizmu. Apologia relatywizmu, w myśleniu i praktyce życia. Nawrót neomarksizmu, swoista neobolszewia. Jak tamta agresywna, bezczelna, krzykliwa. Hołd składny bożkowi tolerancji, nawet największych wynaturzeń. Każdy dzień przynosi tego przykłady – wskazał kapłan.

Społeczeństwo, w którym Bóg jest nieobecny – społeczeństwo, które Go nie zna i traktuje Go jakby nie istniał, jest społeczeństwem, które traci swoją miarę – mówił ksiądz arcybiskup.

– Kiedy Bóg umiera w społeczeństwie, staje się ono wolne – zapewniano nas. W rzeczywistości śmierć Boga w społeczeństwie oznacza także koniec wolności, ponieważ umiera cel, który daje ukierunkowanie. I ponieważ znika miara, która wskazuje nam kierunek, ucząc nas odróżniania dobra od zła. Społeczeństwo Zachodu jest społeczeństwem, w którym Bóg jest nieobecny w sferze publicznej i który nie ma mu nic do powiedzenia. I dlatego jest to społeczeństwo, w którym coraz bardziej zatraca się miara człowieczeństwa – akcentował metropolita gdański.

Obecnie mamy do czynienia z głośnymi zapowiedziami projektów, na które ludzie wiary powinni wyrazić współczesne „non possumus” – zwrócił uwagę ks. abp. Sławoj Leszek Głódź.

– Podważanie świętości rodziny, haniebne próby jej zrównania z luźnymi związkami lub ze związkami osób tej samej płci, ataki na świętość życia, przykazania Dekalogu. Ujmowane dziś w perspektywie zbliżających się wyborów. Formułowanie wybiegających w przyszłość amoralnych i nihilistycznych deklaracji, projektów. Nie lekceważmy tej sytuacji. System demokratyczny wyposaża nas w prosty i stosowny instrument, aby temu zapobiec. Aby postawić tamę antychrześcijańskiej agresji. Nie zezwolić na ustawowe zmiany wymierzone przeciw fundamentom moralności, przeciw wartościom chrześcijańskiego życia. Wypowiedzieć głośno i wyraźnie – non possumus – podkreślił duchowny.

 

RIRM

 

 

 

drukuj