Krzyż wpisany jest w chrześcijaństwo

Przyznanie się do wiary każdego roku oznacza śmierć dla tysięcy wiernych. Co sześć minut za wiarę ginie jeden chrześcijanin.

– Ostatnie dane mówią o 90 tys., czyli byłoby to 15 tys. mniej chrześcijan zabitych w 2018 roku w porównaniu z poprzednim – mówi ks. prof. Waldemar Cisło, prezes polskiej sekcji papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Tak jak Chrystus był prześladowany, tak dzisiaj cierpią jego wyznawcy. I to nie tylko na Bliskim Wschodzie, w Pakistanie i Afganistanie, ale także w Nigerii, gdzie muzułmańscy ekstremiści działają pod nazwą Boko Haram.

– Tylko w jednym tygodniu zginęły 52 osoby, kilkadziesiąt zostało rannych – dodaje ks. prof. Waldemar Cisło.

Ale te informacje – z różnych powodów – nie docierają do opinii publicznej. Kara śmierci nie musi być zapisana w prawie. Już samo prawo szariatu oznacza karę śmierci dla tych, którzy porzucają islam dla chrześcijaństwa – mówi dr Łukasz Fyderek.

– I nawet jeżeli takiego zapisu nie ma w prawie stanowionym danego państwa, to takie wyroki, samosądy są wykonywane – wskazuje dr Łukasz Fyderek z Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

To tzw. zabójstwa honorowe – tłumaczy ks. Rafał Cyfka ze Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

– Kiedy nawet oni opuszczą swój własny kraj i uciekają do innych krajów, to członkowie rodziny, często brat, bierze na siebie wobec rodziny odpowiedzialność za odebranie życia temu członkowi, który przeszedł z islamu na chrześcijaństwo – mówi ks. Rafał Cyfka.

Dziś to my możemy stać się głosem tych, którzy cierpią – mówi ks. prof. Waldemar Cisło. I przypomina o tych miejscach, gdzie dramat chrześcijan jest przemilczany. To między innymi Arabia Saudyjska.

– Gdzie nie można pochować niewiernego, czyli nie muzułmanina w tej świętej ziemi islamu, gdzie jest policja religijna – podkreśla ks. prof. Waldemar Cisło.

W Arabii Saudyjskiej żyje ok. 1,5 mln Filipińczyków i ponad milion hindusów, wiernych Kościoła katolickiego.

– Wwożenie chociażby Biblii na teren Arabii Saudyjskiej jest przestępstwem. Nie można też myśleć o otwarciu jakiejkolwiek świątyni – zaznacza dr Łukasz Fyderek.

Dlatego chrześcijanie nie mają, gdzie się modlić.

– Nie ma tam oficjalnie ani jednego księdza. Nie mogą sprawować zatem Eucharystii – wyjaśnia ks. Rafał Cyfka.

Przywódcy państw muzułmańskich wielokrotnie ulegają naciskom radyklanych islamistów. Ale nie tylko w tych krajach trwa dramat chrześcijan.

– W krajach, gdzie funkcjonują radykalni islamiści, dochodzi do aktów przemocy, do mordowania chrześcijan. Natomiast w takich krajach jak Korea jest zinstytucjonalizowane gnębienie – wskazuje dr Tomasz Teluk, prezes Instytutu Globalizacji.

Dramat chrześcijan przenosi się także do Europy.

– Kilkaset profanacji kościołów miało miejsce i to takich naprawdę na poziomie, gdzie włamywano się do tabernakulum, mieszano Najświętszy Sakrament z odchodami – mówi ks. prof. Waldemar Cisło.

– Dramat w takich miejscach, gdzie kościoły zostały zmienione na sale widowiskowe, nawet na domy publiczne – mówi ks. Janusz Chyła, proboszcz parafii Matki Bożej Królowej Polski w Chojnicach.

Dziś – także w Europie – sięgniecie po różaniec w miejscu publicznym wymaga odwagi. Ale ci odważni wciąż są i nie przestają się modlić – za Europę, i za prześladowanych, i za oprawców mordowanych chrześcijan.

TV Trwam News/RIRM

drukuj