fot. flickr.com

Kryzys polityczny na Słowacji po zabójstwie dziennikarza Jana Kuciaka

Na Słowacji wybuchł kryzys polityczny. To efekt zabójstwa dziennikarza, który opisywał powiązania członków rządu i premiera z włoską mafią.

Zabójstwo dziennikarza Jana Kuciaka i jego konkubiny Martiny Kusnirovej wstrząsnęło Słowacją. Dziennikarz zbierał dokumentację mającą udowodnić, że członkowie włoskiej mafii mają bezpośredni dostęp do kół rządowych i tajnych informacji przez dwóch najważniejszych doradców premiera Roberta Fico.

– Zawsze morderstwo dziennikarza to upadek wartości, ale też element zastraszania mediów i społeczeństwa, że są obszary, w które przestępcy wchodzą i są tak naprawdę bezlitośni – wskazuje dr Wojciech Wciseł.

Na Słowacji trwa polityczne trzęsienie ziemi. Ze stanowiska odszedł minister spraw wewnętrznych Robert Kaliniak.

– Osobiście dokładnie obserwuję wszystkie ruchy na scenie społecznej i politycznej, jak też stanowiska kolegów z opozycji. Chcę, by stabilność na Słowacji została utrzymana i rezygnuję z funkcji ministra – poinformował Robert Kaliniak.

Minister jest oskarżany właśnie o związki z ludźmi powiązanymi z włoską mafią. Z biura premiera tymczasowo ustąpiło też dwoje bliskich współpracowników szefa rządu. Samorozwiązania parlamentu i przedterminowych wyborów chce wchodząca w skąd koalicji rządowej Partia mniejszości węgierskiej MOST HID. Może ona liczyć na wsparcie prezydenta Słowacji Andreja Kiska .

– Teraz widzę dwie możliwości: głęboka rekonstrukcja rządu albo przedterminowe wybory parlamentarne – podkreśla Andrej Kiska.

Przedterminowych wyborów nie wyklucza drugi koalicjant socjaldemokratów – Słowacka Partia Narodowa. Zmiany na słowackiej scenie politycznej – jak podkreślają komentatorzy – są nieuniknione.

– Część partii koalicyjnych – tych mniejszych – występuje przeciw partii SMER, by przeprowadziła radykalne zmiany w gronie własnej partii – mówi dr Tomasz Matras.

Lewicowy premier Robert Fico odrzuca postulaty zmian w rządzie lub nowych wyborów, oskarżając opozycję i prezydenta o inspirowane z zagranicy próby destabilizowania sytuacji w kraju. Zabójstwo dziennikarza śledczego bardzo poruszyło Słowaków. Kilka dni temu 100 tysięcy demonstrantów domagało się przestrzegania zasad praworządności, przejrzystości i bardziej odpowiedzialnego sprawowania władzy.

– Warto odnotować, że są to jedne z największych demonstracji od czasu aksamitnej rewolucji. Koalicja rządowa ma duży problem, bo ludzie oczekują wyjaśnienia sprawy i wskazania winnych zabójstwa niezależnego dziennikarza – podkreśla politolog Andrzej Skiba.

To nie pierwsze protesty na Słowacji. Od lat rząd Roberta Fico i jego socjaldemokratyczna partia SMER dają powody do niezadowolenia Słowaków. Dziennikarze śledczy odkrywają wciąż nowe skandale korupcyjne w obozie rządzącym, które nie pociągają za sobą żadnych konsekwencji ani prawnych, ani politycznych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj