fot. PAP/EPA

Krwawa noc w Iraku

Co najmniej 23 osoby zginęły, a 52 zostały ranne w zamachu samobójczym w Bagdadzie. Tymczasem trwa exodus chrześcijan z Iraku. Wyznawcy Chrystusa uciekają z tego kraju przed islamistycznymi bojownikami.

Do zamachu doszło w północno – zachodniej części miasta, zamieszkanej głównie przez szyitów. W długą kolejkę samochodów stojących do punktu kontrolnego wjechał samochodem wyładowanym materiałami wybuchowymi zamachowiec – samobójca.

Na północy i zachodzie Iraku trwa ofensywa sunnickich dżihadystów z Państwa Islamskiego. Najbardziej ich brutalną ofensywę odczuwają chrześcijanie.

Przed rokiem 2003 roku czyli przed interwencją zbrojną w Iraku Mosul zamieszkiwało 35 tysięcy chrześcijan. Po jedenastu latach wojny pozostało ich w mieście około trzech tysięcy. Teraz Mosul jest pusty.

– Przyszłość chrześcijan jest niepewna. Jeśli praktyczne rozwiązania nie będą realizowane, liczba chrześcijan bardzo spadnie – mówił Loius Raphaël I Sako, patriarcha chaldejski.

Całe rodziny opuszczają miasto, uciekając przed islamistycznymi bojownikami. Dżihadyści postawili tamtejszej ludności ultimatum. Albo zapłacą Państwu Islamskiemu określone kwoty pieniędzy, albo przejdą na islam. W przeciwnym razie grozi im śmierć przez ścięcie mieczem.

 

TV Trwam News

drukuj