fot. flickr.com

Kruchy rozejm w Syrii

Główne strony konfliktu w Syrii oskarżają się o naruszanie obowiązującego od soboty rozejmu. Na USA i Rosji ciąży odpowiedzialność, by zawieszenie broni przyniosło efekt.

Grupujący syryjską opozycję Wysoki Komitet Negocjacyjny poinformował, że rządowe siły wraz z Rosją już pierwszego dnia złamały rozejm ok. 15 razy.

Tymczasem prezydent Syrii Baszar Al-Asad, w wywiadzie dla niemieckiej telewizji podkreślał, że to opozycja złamała rozejm już w pierwszej godzinie obowiązywania.

Dr Łukasz Fyderek z Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego zwraca uwagę, że można było przypuszczać, iż zawieszenie broni będzie chwilowe.

– Miejmy świadomość, że rozejmy w konfliktach zbrojnych zawiera się nie z przesłanek dyplomatycznych, lecz z przesłanek militarnych. I takie pewne przesłanki militarne związane z wyczerpaniem walczących stron istnieją i to one pozwalają mieć nadzieję, że w pewnym stopniu, jeżeli walki nie ustaną całkowicie to ich skala zmaleje. Ta sytuacja z którą mamy do czynienia do tej pory, wskazuje, że ta ciągła ofensywa, którą realizują strony rządowe wspierane przez Iran i Rosję, że ona osiągnęła swoje maksimum. Opozycja jest zdziesiątkowana atakami sił reżimu i to wskazuje na to, że obie strony mają pewien interes w tym, żeby doprowadzić do ograniczenia skali walk bądź zaprzestania jej na określonych frontach – mówi dr Łukasz Fyderek z Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ.

Syryjska opozycja w liście do sekretarza generalnego ONZ ostrzegła, że naruszenia warunków rozejmu uniemożliwią powrót do negocjacji pokojowych pod egidą ONZ i będą przyczyną zerwania rozejmu. Kolejna tura rozmów ma się odbyć 9 marca.

RIRM

drukuj