fot. flickr.com

Krok w stronę porozumienia z policjantami

Minister Joachim Brudziński spotka się dziś z protestującymi policjantami. Z ust szefa MSWiA mają paść konkretne propozycje. Protest ciągnie się już trzeci miesiąc.

10 lipca zapadła decyzja o proteście. Po tygodniu do policjantów dołączyli funkcjonariusze Straży Granicznej, Służby Więziennej, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Celno-Skarbowej.

 – Wiele, bardzo wiele z tych postulatów stawianych przez stronę społeczną, przez funkcjonariuszy uważam za zasadne, tyle że też trzeba uczciwie powiedzieć, że tak krawiec kraje, jak sukna staje – mówił Joachim Brudziński.

I to hasło podchwycili związkowcy, bo dziś są gotowi do ustępstw. Postulaty idą jednak daleko, bo początkowo mowa była o podwyżkach rzędu 650 zł, powrocie do poprzedniego systemu emerytalnego i odmrożeniu waloryzacji pensji.

 – Przez 8 lat, kiedy rządzili nasi poprzednicy, likwidowano posterunki policji, zamrażano płace – i z jakimiś większymi protestami ze strony NSZZ pracowników policji nie mieliśmy do czynienia – dodał minister spraw wewnętrznych.

Mamy teraz, a to wyzwanie, któremu chce sprostać szef MSWiA. Dzisiaj Joachim Brudziński spotka się ze stroną społeczną i przedstawi konkretne propozycje. Ale to związkowcy usłyszą je jako pierwsi.

 – Myślę, że to porozumienie mogło być już podpisane parę miesięcy temu, gdyby liderzy tego związku nie stwierdzili – po usłyszeniu z moich ust, że jestem gotowy do podpisania tego porozumienia – że może jednak lepiej wyjść i ogłosić pogotowie strajkowe – wskazał Joachim Brudziński.

Minister spraw wewnętrznych tłumaczy, że w stosunku do tego, co było w 2015 r., w roku 2019 funkcjonariusze będą zarabiać 850 zł więcej. Podwyżki trafiły też do najmniej zarabiających policjantów. 

– Należy zabiegać o interesy funkcjonariuszy, należy zabiegać o modernizację, tylko że akurat w mojej osobie mają tutaj pełne poparcie, wsparcie i ja taką gotowość do rozmów, do dialogu oczywiście deklaruję – zaznaczył szef resortu.

A ten dialog oznacza, że manifestacja związkowców, która pierwotnie miała się odbyć 2 października, może nie dojść do skutku.

 TV Trwam News/RIRM 

drukuj