fot. PAP/EPA

Kreml oburzony ingerencją Zachodu

Kreml wyraził oburzenie z powodu „ingerencji z zewnętrz w procesy wewnętrzne na Ukrainie”. „Wyrażamy ubolewanie i zdumienie. Dla nas jest to absolutnie niepojęte” – oświadczył sekretarz prasowy prezydenta FR Dmitrij Pieskow.

Tymczasem w Kijowie na Majdanie antyrządowe manifestacje przybierają na sile. Do tej pory zginęło pięciu demonstrantów, setki osób są ranne. Do starć z oddziałami specjalnymi milicji Berkut dochodzi od niedzieli w rejonie dzielnicy rządowej.

Dziś przez całą noc demonstranci bronili barykady z płonących opon, którą milicjanci próbowali ugasić. Całą noc trwało też wzmacnianie barykad wokół Majdanu. Wielu manifestantów pracowało przy wzmacnianiu barykad wokół placu, dokładając do nich kolejne worki wypełnione śniegiem i lodem.

Poseł Witold Waszczykowski, z sejmowej komisji spraw zagranicznych, mówi że Europa powinna zagrozić sankcjami. Bezczynność i tylko słowa doprowadziły, że wydarzenia na Ukrainie stały się krwawe.

– Ponieważ przez kilka ostatnich miesięcy zaniedbaliśmy sprawę, teraz będzie bardzo trudno ponownie zwrócić uwagę Europy. W najbliższych godzinach (dniach) może być jeszcze gorzej, dlatego że ludzie mogą czuć chęć zemsty. Z drugiej strony Janukowycz nie panuje nad instytucjami, resortami siłowymi. Wprowadzono tajne służby wolontariuszy tzw. dresiarzy, którzy próbują rozbić demonstracje i (jak słyszymy) porywają rannych ludzi ze szpitali. Najbliższe godziny mogą doprowadzić do jeszcze większej eskalacji – powiedział poseł Witold Waszczykowski.

Determinacja Ukraińców wciąż wzrasta. Protestujący oczekują zmian politycznych, ale dotychczas są to zmiany na gorsze. Władza sięga po przemoc. Na Ukrainę wywierana jest presja przez Rosjan; nie ma natomiast presji ze strony Europy i to jest wielki błąd. Janukowycz ulega presji rosyjskiej – dodał poseł.

– Janukowycz zdaje sobie sprawę, że czas ucieka. Konflikt jest ewidentnie podkręcany przez stronę rosyjską. Media, niektórzy politycy, wypominają Janukowyczowi, że jest tchórzem, słabeuszem, że powinien sięgnąć po rozwiązanie, jakie było w Tian’anmen w 1089 roku w Pekinie. On jest pod wielka presją. Nie ma natomiast presji europejskiej. Aż do dzisiaj większość polityków europejskich w zasadzie milczało. Jeśli były jakieś wypowiedzi, miały one charakter łagodny: przypomnienie, nawoływanie do dialogu, opamiętanie się, zaniepokojenie. Nie było zapowiedzi kar – zauważył poseł Witold Waszczykowski.

Tymczasem rozejm w starciach między przeciwnikami rządu a milicją do godz. 19:00 czasu polskiego ogłosił jeden z przywódców ukraińskiej opozycji Witalij Kliczko po rozmowach z dowództwem sił MSW Ukrainy, broniących dojazdu do dzielnicy rządowej w Kijowie.

Zawieszenie broni zawarto, by opozycja mogła udać się na negocjacje o uregulowaniu konfliktu z prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem.

„O godzinie 8 (wieczorem, czyli godz. 19 w Polsce) wracam do was i składam relację z rozmów” – zadeklarował Kliczko przemawiając do zgromadzonych przy ustawionej przez protestujących barykadzie na ulicy Hruszewskiego.

RIRM/PAP 

drukuj