fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Kraków walczy z bazgrołami

Krakowska straż miejska i policja łączą siły z krakowianami, aby efektywniej zapobiegać nielegalnemu graffiti. Zdaniem służb i mieszkańców miasta szczególnym problemem jest brak właściwych przepisów prawnych, które uskuteczniłyby walkę z bazgrołami.

Jak poinformował PAP rzecznik prasowy krakowskiej straży miejskiej Marcin Warszawski, wandale niszczą nie tylko elewacje budynków, wiadukty kolejowe, przystanki autobusowe, ale też najcenniejsze zabytki w ścisłym centrum historycznego Krakowa.

Walka ze sprawcami dewastacji jest trudna, ale z każdym rokiem służby mundurowe zyskują nowych sprzymierzeńców. Kluczowym partnerem są właściciele i zarządcy nieruchomości, z którymi strażnicy miejscy prowadzą mediacje – wyjaśnił Warszawski.

Jak zaznaczył, w Krakowie większość interwencji strażaków i polubowne rozwiązania okazują się być skuteczne. W 2014 r. udało się doprowadzić do usunięcia 1120 spośród 1627 nielegalnych napisów ujawnionych przez krakowskich funkcjonariuszy straży miejskiej.

Straż i policja zaobserwowali, że mieszkańcy Krakowa coraz częściej reagują na obraźliwe napisy.

Takie zgłoszenie może być anonimowe i faktycznie świadkowie korzystają z tego przywileju – powiedział PAP rzecznik prasowy małopolskiej policji Mariusz Ciarka i dodał, że coraz lepsza jest współpraca funkcjonariuszy z zarządcami budynków, którzy zamalowują napisy wkrótce po dokonanych przez policję oględzinach.

Ze strażą miejską i policją współpracuje grupa Pogromcy Bazgrołów, która skupia krakowian, walczących z wandalizmem. Wspólnie prowadzą działania edukacyjne i profilaktyczne w mieście. Zorganizowali m.in. cykl zajęć dla młodzieży – programem objęto uczniów z 21 klas – ok. 525 osób.

Zdaniem strażaków i Pogromców Bazgrołów brakuje właściwych przepisów prawnych, dzięki którym walka z nielegalnymi napisami stałaby się skuteczniejsza. Aby zwrócić uwagę na problem Pogromcy Bazgrołów wystosowali list do prezydenta Andrzeja Dudy – domagają się w nim natychmiastowych działań w związku z nielegalnym graffiti.

Pogromcy Bazgrołów zwrócili uwagę, że rocznie na walkę z bazgrołami Kraków wydaje ok. 3 mln zł, drugie tyle muszą z własnej kieszeni wyłożyć prywatni właściciele. Niejednokrotnie koszty naprawy elewacji przekraczają możliwości zarządcy nieruchomości i nieusunięty przez nich napis latami szpeci miasto.

Samorządy – czytamy w liście – mogłyby zostać wyposażone w możliwość finansowania z własnego budżetu naprawy zniszczonej sprejem elewacji, która wymaga natychmiastowej reakcji. Dzięki temu kosztowne usuwanie bazgrołów nie obciążyłoby finansowo prywatnych właścicieli. Nowe przepisy mogłyby także dać właścicielom możliwość odliczenia im wydaną na ten cel sumę pieniędzy przy dokonywaniu rozliczenia podatku od nieruchomości.

PAP/RIRM

drukuj