fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Kraków: protest przeciwko zmianom organizacji ruchu

Przeciwko zmianom organizacji ruchu na ulicy Kalwaryjskiej w Krakowie protestują mieszkańcy Starego Podgórza. Ich zdaniem, oraz zdaniem niektórych radnych, zmiany utrudniają ruch i niszczą lokalny handel.

Zmiany na ulicy Kalwaryjskiej, wprowadzone przez krakowski Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu przed ubiegłorocznymi Światowymi Dniami Młodzieży, miały mieć charakter przejściowy. Wówczas na ulicy zamontowano separatory, aby przyspieszyć przejazd tramwajów i zlikwidowano miejsca parkingowe z myślą o pieszych. To zaskoczyło mieszkańców Starego Podgórza.

Zmiany utrzymały się do dziś i powodują wiele problemów. Protesty mieszkańców, liczne pisma, a nawet marcowe rozmowy z Zarządem Infrastruktury Komunalnej i Transportu niewiele dały – mówi radny PiS Jacek Jałocha.

– Rozmawialiśmy na temat separatorów. Było ustalone, że pozostaną krótkie odcinki. Do tej pory nic się nie zmieniło – wskazuje.

Dla ludzi handlujących w lokalach przy ulicy to poważny kłopot. Wielu z nich było zmuszonych zamknąć biznes z powodu braku klientów.

– Separatory powodują to, że zabrano nam parkingi. Ulica Kalwaryjska żyła z tego (przynajmniej handel na ul. Kalwaryjskiej) że ludzie po prostu podjeżdżali na chwilę samochodami, załatwiali tam jakieś swoje rzeczy i jechali dalej. W tym momencie jest to uniemożliwione i ci drobni przedsiębiorcy po prostu tracą klientów – podkreśla Mirosław Szczygieł, mieszkaniec Krakowa.

Jak wskazuje radny Jacek Jałocha, „liczyliśmy sklepy i można powiedzieć, że około 24 sklepów zostało zamkniętych, plus dwa, które do końca czerwca mają mieć wypowiedziane umowy, i dodatkowo jeszcze jeden”. Wychodzi więc 27 sklepów – dodaje.

Obecna sytuacja zjednoczyła zarówno mieszkańców dzielnicy, jak i przedsiębiorców. Razem udało im się wywalczyć cofnięcie niektórych decyzji.

Radny Mariusz Kękuś wskazuje, jak rozwiązać bolączki miejskiej infrastruktury.

– Mamy zaniedbania, jeżeli chodzi o budowę parkingów park-and-ride, nic nie robi się w kwestii budowy metra. Przypomnę, że w 2014 r. w referendum mieszkańcy opowiedzieli się, żeby miasto zajęło się czy wdrożyło plan budowy metra w Krakowie albo szybkiego tramwaju, albo lekkiego metra, tzw. P-metra. Nic w tym zakresie na ten moment się nie dzieje – zaznacza Mariusz Kękuś.

Obecnie miasto proceduje program Mobilny Kraków. Będzie on na większą skalę regulował ruch w aglomeracji, w tym ograniczał go w centrum. A co za tym idzie – wpłynie na życie wielu mieszkańców. Istnieją jednak obawy, że zmiany będą negatywne i mogą spowodować podobny efekt, jak ten na ulicy Kalwaryjskiej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj