fot. PAP/Leszek Szymański

Korupcja w Ministerstwie Obrony Narodowej?

Czy mogło dojść do korupcji w Ministerstwie Obrony Narodowej? Jak wynika z nagranej rozmowy Ryszarda Kalisza z Aleksandrem Kwaśniewskim istnieją ku temu przesłanki, jednak oficjalnie ma to być jedynie pomówienie. Gra toczy się o wielomiliardowe przetargi na sprzęt wojskowy dla polskiej armii.

Kolejne nagrania z restauracji wychodzą na jaw i pojawia się kolejny skandal. Ryszard Kalisz informuje Aleksandra Kwaśniewskiego o korupcji w Ministerstwie Obrony Narodowej.

Ryszard Kalisz: „Nie bierzesz, Sławek, pod uwagę jednej rzeczy, że tak się dziwnie złożyło, że na czele wszystkich służb stoją moi znajomi i  wychowankowie”.

Aleksander Kwaśniewski: „Ty lepiej tego nie mów głośno”.

Ryszard Kalisz: „(…) chłopaki zobowiązuje was do tajemnicy. Całkowitej i do grobu, że jak Nosek się po naszej wizycie w Ukrainie, na Ukrainie, w Jałcie ze mną spotkał, to on ma dowody na korupcję dużo wyżej”.

Aleksander Kwaśniewski: „Czyli?”

Ryszard Kalisz: Siemoniak co najmniej. I bardzo duże podejrzenia jeszcze wyżej.

Aleksander Kwaśniewski: „Czyli?”

Ryszard Kalisz: „Nie mówmy o tym. To są na razie poszlaki. Rozumiesz. On mi je przedstawił, pokazał. I one są, rozumiesz. Także tu jest gra na najwyższym szczeblu”.

Minister Obrony Narodowej Tomasz Siemoniak reaguje niemal natychmiast i kieruje sprawę do prokuratury.

– Oświadczam, że nigdy i w żaden sposób nie byłem związany z żadną sprawą korupcyjną i z nieprawidłowościami – powiedział Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej.

To jednak nie wyjaśnia sprawy, bo deklaracja ministra to jedno,  a weryfikacja przetargów to drugie. Te wzbudziły ostatnio wiele wątpliwości. Szczególnie wybór francuskich „Caracali”, które są maszynami przestarzałymi, co potwierdził, zapowiadając budowę nowszego modelu, sam producent.

Mamy do czynienia ze starą konstrukcją, powielaniem konstrukcji, która wywodzi się z lat 60-tych. Po kolei poddając nazewnictwo, mamy do czynienia z helikopterem w latach 60-tych „Puma”, potem jest „Super Puma”, dalej „Cougar” i na końcu „Caracal”. Modyfikacje następują w awionice, modyfikacje w osprzęcie technicznym i wyposażeniu radarowym oraz technicznym wewnętrznym śmigłowca, ale ta cała bryła „Caracala” jest podobna do tej „Pumy” z lat 60-tych – podkreśla dr Marcin Paluch, historyk wojskowości.

Związkowcy ze Świdnika i Mielca przecierają oczy ze zdumienia. W tych dwóch fabrykach produkuje się śmigłowce doceniane na całym świecie, jednak decyzja MON-u doprowadziła do masowych zwolnień. Dziś okazuje się, że w kontekście przetargu nie można wykluczyć działań korupcyjnych – mówi Roman Jakim, szef Krajowej Sekcji Przemysłu Lotniczego NSZZ „S”.

– Wolałbym, żeby to była nieprawda, natomiast trudno tak przejść nad tym do porządku dziennego tym bardziej, że kulisy tego przetargu od samego początku nie są jawne. Ta transakcja miała być przejrzysta, transparentna, wszystko miało być robione przy otwartej kurtynie, tymczasem dokumentacja cały czas jest w tej sferze poufnej, zastrzeżonej albo tajnej – oświadczył Roman Jakim, szef Krajowej Sekcji Przemysłu Lotniczego NSZZ „S”.

Gra toczy się o niemałe pieniądze. Umowa warta jest około trzynastu miliardów złotych. Jak podkreśla Witold Gadowski, publicysta, prokuratura skupia się jednak na nagrywających, a nie na tym, kto, co i w jakim kontekście powiedział, nawet jeśli doszło do podejrzenia korupcji.

– Po tych wszystkich taśmach Radosław Sikorski powinien być w zakładzie odwykowym od polityki, Pan Wojtunik nie powinien pełnić funkcji szefa CBA, pani Bieńkowska powinna zostać ciupasem ściągnięta z Brukseli i poddana resocjalizacji w Polsce. Wszyscy bohaterowie tych taśm skompromitowali się – podkreślił Witold Gadowski, publicysta.

Ta kompromitacja kosztowała dotąd dymisję kilku ministrów, jednak decyzja o zakończeniu ich pracy w rządzie PO-PSL zapadła dopiero po wycieku akt z prokuratury.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj