fot. PAP

Korupcja w firmie produkującej m.in. Pendolino

Firma produkująca między innymi pociągi Pendolino zapłaci Stanom Zjednoczonym rekordową karę za korupcję. Ogromne łapówki miały być wręczane urzędnikom z Indonezji, Indii i Chin za korzystne dla Alstomu rozstrzygnięcia przetargów – poinformowała agencja Reuters.

Sprawa dotyczy sprzedaży turbin do produkcji energii elektrycznej.

Francuska firma Alstom ma zapłacić 772 mln kary. To największa kara za korupcję w historii amerykańskiego sądownictwa.

Poseł Andrzej Adamczyk, wiceszef sejmowej Komisji Infrastruktury powiedział, że ta sprawa jest zatrważająca także dla Polaków, ponieważ pokazuje, w jaki sposób wydaje się publiczne pieniądze.

– Ten olbrzymi kontrakt – wart ponad 2,5 mld złotych – zdeponowano w firmie, która okazała oskarżona i skazana na największą w historii karę za korupcję. Brakuje mi słów. Gdzie byli ci, którzy wskazywali na realizatora kontraktu Pendolino? Gdzie byli ci, którzy powinni dokładnie rozpoznać z kim mają do czynienia, jakiej proweniencji jest ta firma? Nie od wczoraj wiemy, że również w Europie pojawiały się podejrzenia, co do działalności korupcyjnej tego przedsiębiorstwa. Boję się, że tak olbrzymich rozmiarów kara może wpłynąć na kondycję tego przedsiębiorstwa i oby się nie okazało, że zostaniemy z pociągami, których nie będzie miał kto nam serwisować – mówił poseł Andrzej Adamczyk.

Poseł zapowiedział, że będzie domagał się, aby rząd wytłumaczył na najbliższym posiedzeniu sejmu: kto i dlaczego dokonał takiego wyboru?

Francuska firma wielokrotnie spotykała się z oskarżeniami o korupcję. Śledztwa w tej sprawie oprócz Amerykanów prowadziła także prokuratura w Wielkiej Brytanii i Szwajcarii.

Według ustaleń Amerykanów, Alstom zapłacił 75 mln łapówek, by zdobyć kontrakty o łącznej wartości 4 mld dolarów w różnych państwach świata.

RIRM

 

drukuj