fot. R. Sobkowicz/Nasz Dziennik

Korekta wysokości przyszłorocznego deficytu sektora finansów publicznych

Minister finansów Mateusz Szczurek zmienia prognozę w sprawie wysokości przyszłorocznego deficytu sektora finansów publicznych. Ma on być wyższy niż przewidywano wiosną tego roku w Aktualizacji Programu Konwergencji. Wyniesie ok. 2,8 proc. PKB, a nie 2,3 proc.

Szef resortu finansów korektę tłumaczy niską inflacją.

Janusz Szewczak, główny ekonomista Kasy Krajowej SKOK, podkreśla, że Platforma Obywatelska pomyliła się w wielu kwestiach – przede wszystkim w wielkości planowanych dochodów z podatków. Ekspert spodziewa się, że przyszłoroczny budżet będzie wymagał korekty.

Te dane mogą być jeszcze gorsze – również, co do słabszych wpływów podatkowych. Przecież nie będziemy mieli w przyszłym roku inflacji na poziomie 1,7 proc. To jest absurd. Wydaje się, że niższe będą także wpływy z innych rodzajów podatków, w tym również z podatku CIT, a nawet akcyzy – zwraca uwagę Janusz Szewczak.

Ubiegły rok zamknął się deficytem w wysokości 3,3 proc. PKB. Natomiast relacja państwowego długu publicznego do PKB wyniosła 47,9 proc., ale licząc według metodologii unijnej wskaźnik ten wyniósł 50,4 proc.

RIRM

drukuj