fot. PAP/Paweł Supernak

Kontrola MZ w Szpitalu im. Świętej Rodziny w Warszawie

Ministerstwo Zdrowia prowadzi kontrolę w Szpitalu im. Świętej Rodziny w Warszawie. Doszło tam do umyślnego zabicia niemowlęcia w szóstym miesiącu jego życia prenatalnego. W wyniku tzw. nieudanej aborcji eugenicznej, dziecko urodziło się żywe i konało w męczarniach. Lekarze mieli mu nie udzielić pomocy.

Resort zdrowia zabezpieczył dokumentację medyczną w tej sprawie. Przeanalizują ją krajowi konsultanci z dziedziny ginekologii i neonatologii. Oprócz resortu, sprawę badają też Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie oraz prokuratura.

Mec. Bartosz Lewandowski z Instytutu Ordo Iuris mówi, że w szpitalu św. Rodziny mogło dojść do złamania prawa karnego.

– Odstąpienie przez tych lekarzy od czynności reanimacyjnych, pozostawienie tego dziecka na pastwę losu i nieudzielenie mu pomocy stanowiło czyn przestępny. I teraz można mówić o dwóch rodzajach tego czynu: albo zakwalifikować to jako nieudzielenie pomocy osobie w sytuacji bezpośredniego zagrożenia dla jej życia i zdrowia, albo (i takie też jest stanowisko Instytutu Ordo Iuris) dochodzi tutaj do zabójstwa poprzez zaniechanie. Nie można sobie wyobrazić sytuacji, w której osoba wymagająca opieki nie jest w stanie sobie sama pomóc, takiej opieki nie uzyskuje – wyjaśnia mecenas.

Obecnie prawo w Polsce dopuszcza tzw. aborcję w trzech przypadkach: gdy według medyków ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety, gdy kobieta została zgwałcona bądź gdy lekarze uznają, że dziecko jest chore.

RIRM

drukuj