fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Końskowola – Utrudniano odczyt prezydenckiego listu

Lokalne władze utrudniały odczytanie listu prezydenta Andrzeja Dudy. Do zdarzenia doszło podczas dożynek w Końskowoli. Kancelaria marszałka województwa nie przewidziała odczytów i nie chciała wydać pozwolenia. O sprawie poinformował portal wPolityce.pl.

Dopiero po interwencji prezydenckiej kancelarii, lokalny działacz PiS-u mógł odczytać dokument skierowany do uczestników uroczystości.

Według ekspertów sytuacja była co najmniej dziwna, gdyż list prezydenta podnosi rangę wydarzenia, a blokowanie odczytu może mieć podłoże polityczne – zwłaszcza w kontekście trwającej kampanii wyborczej.

Dr Michał Kuź mówi, że Platforma Obywatelska w obliczu możliwej klęski sięga po wszystkie narzędzia do walki wyborczej. Prezydent jest atakowany, bo jest symbolem przemian zachodzących w naszym kraju – ocenia politolog.

– PO i PSL są bardzo mocno zakorzenione w rozmaitych lokalnych strukturach, samorządach. Powoduje to, że w dużym stopniu urzędnicy, samorządowcy się utożsamiają z interesem partii. Dlatego rządzi taki system (…) „patronażu politycznego” i nie ma co do tego wątpliwości. Z drugiej strony PO ma bardzo silne skrzydło medialne, jeśli chodzi o radio i telewizję, również ze względu na KRRiT, która nominalnie i formalnie jest niezależna, ale wiadomo, że zawsze sprzyja tej władzy, która akurat jest u steru – zauważa dr Michał Kuź.

Organizatorzy przekonywali, że nie znali działacza PiS-u, który miał dokonać odczytu i nie byli przekonani, co do prawdziwości listu. To już kolejny incydent dotyczący prezydenta Andrzeja Dudy; w ostatnim czasie media manipulowały słowami, które prezydent wypowiedział Wielkiej Brytanii.

RIRM

drukuj