fot. PAP/EPA

Koniec finansowania tzw. aborcji w USA

Rząd Stanów Zjednoczonych nie będzie finansował z budżetu państwa ośrodków, w których zabija się dzieci poczęte. Taką decyzję podjął prezydent USA Donald Trump.

Wraz z objęciem urzędu prezydenckiego przez Donalda Trumpa, widzimy powrót do polityki prezydenta Ronalda Regana i zatwierdzonego jeszcze za prezydentury Richarda Nixona, w 1970 r., przez Kongres USA tzw. Dziesiątego Przywileju. W treści tego prawa zapisano, że tzw. aborcja nie jest metodą planowania rodziny. Prezydent Trump spełnia kolejne obietnice wyborcze i odcina od państwowych funduszy wszystkie instytucje tzw. planowania rodziny, które oferują zabójstwo dzieci drogą aborcji lub odsyłają pacjentki do takich miejsc.

Sieć placówek tzw. „wsparcia planowania rodziny” powstała około 1970 r., a więc gdy w większości stanów tzw. aborcja była nielegalna. Niestety, z czasem stały się one centrami aborcyjnymi. Ich prowadzenie lokalne władze często powierzają różnym podmiotom zewnętrznym, m.in. aborcyjnemu gigantowi Planned Parenthood. Ginie w nich rocznie ponad 300 tys. dzieci. W ubiegłym roku na utrzymanie sieci tych placówek wydano 286 mln dol., z czego Planned Parenthood otrzymało 52 mln dol. Aborcyjny gigant zapowiedział zaskarżenie decyzji prezydenta USA do sądu.

TV Trwam News/RIRM

drukuj