fot. PAP/Marcin Obara

Konfrontacja świadków przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold

W Sejmie trwa konfrontacja pomiędzy byłym zastępcą dyrektora gdańskiej ABW Jarosławem Dąbrowskim, a dwoma funkcjonariuszami tamtejszej delegatury, którzy zajmowali się sprawą Amber Gold.

Podczas ubiegłotygodniowego przesłuchania Dąbrowski był pytany o zeznania funkcjonariuszy Agencji. Wskazywali, że to właśnie on, razem z dyrektorem gdańskiej ABW Adamem Gruszką ustalili, że Agencja nie będzie aktywnie zajmować się sprawą Amber Gold. Jarosław Dąbrowski zeznał, że nie pamięta tych okoliczności, ale „zapewne była jakaś dyskusja”.    Dziś po raz kolejny zeznał, że nie pamięta wydania takiego zakazu. Tymczasem funkcjonariusz ABW zeznał, że usłyszał od Dąbrowskiego: „Jeżeli nie chcesz mieć zarzutów dotyczących utrudniania śledztwa, to trzymaj się ram postępowania”.

Komisja przywołuje fragmenty zeznań jednego świadka i prosi drugiego o odniesienie się do nich.

Pojawiły się na tyle głębokie różnice w zeznaniach, że najlepszą formułą wyjaśnienia wątpliwości członków komisji jest konfrontacja, czyli sytuacja, w której świadkowie w swojej obecności będą musieli jeszcze raz powiedzieć to, w jaki sposób zapamiętali swoją współpracę z okresu prowadzenia śledztwa. […]Przypuszczam, że konfrontacja będzie mogła pozwolić nam na określenie tego, który ze świadków mija się z prawdą, a kto tej prawdy się trzyma – mówi członek komisji, poseł PiS Stanisław Pięta.

To pierwsza konfrontacja, która odbywa się przed komisją. Niewykluczone, że do kolejnej dojdzie między ABW a prokuraturą.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj