fot. twitter.com

Konflikt ukraińsko-rosyjski

Prezydent Petro Poroszenko ostrzega, że działania Rosji mają na celu zniszczenie państwa ukraińskiego. Za naszą wschodnią granicą nie ustaje rozlew krwi. Kilka dni temu zginęło trzech ukraińskich żołnierzy.

Na Ukrainie jest niespokojnie zarówno pod kątem militarnym, jak i politycznym. W Radzie Najwyższej trwają prace nad ustawą o reintegracji terytoriów w Donbasie, znajdujących się pod kontrolą prorosyjskich separatystów. Podczas obrad przed budynkiem doszło wczoraj do protestów i starć z policją. Z kolei na wschodniej Ukrainie wciąż giną ludzie. Zaledwie kilka dni temu trzech wojskowych straciło życie, a kolejnych trzech odniosło obrażenia.

Siedzieliśmy, było cicho, a potem nagle zaczęli strzelać – mówił jeden z ukraińskich żołnierzy.

– Wszystko, co obecnie robi Rosja na Ukrainie ma jeden, jedyny cel: przywrócić nas do swojej tzw. strefy wpływów, zniszczyć ukraińskie państwo jako takie – takie słowa padły z ust prezydenta Petro Poroszenki podczas spotkania z szefami zagranicznych placówek dyplomatycznych i organizacji międzynarodowych w Kijowie.

Profesor Bogusław Paź podchodzi z dystansem do takich wypowiedzi.

Takich oświadczeń nie można brać na serio, gdy państwo ukraińskie kolejny rok zwiększa eksport broni do Rosji, zwiększa go maksymalnie o ok. 80 proc., do kraju, który rzekomo napadł na Ukrainę. To jest przedziwna historia w dziejach świata, żeby kraj napadnięty eksportował broń do agresora, który go napadł – powiedział historyk.

Zdaniem profesora, celem wypowiedzi Petro Poroszenki jest poruszenie opinii publicznej na Zachodzie i odwrócenie uwagi obywateli Ukrainy od tragicznej sytuacji gospodarczej i społecznej.

W perspektywie międzynarodowej tego rodzaju oświadczenia mają skłonić gremia międzynarodowe do udzielenia kolejnych pożyczek, gdy Ukraina nie jest w stanie spłacać nawet odsetek. Państwo ukraińskie jest w tej chwili bankrutem i nie jest w stanie funkcjonować nawet miesiąca bez kredytów – dodał prof. Bogusław Paź.

Politolog i historyk dr Andrzej Szabaciuk wskazuje, że Rosja nie od dziś wpływa na Ukrainę i realizuje tam swoją politykę.

Rosja od dawna próbuje grać na Ukrainie w swoją grę to nie jest nic nowego. Teraz Rosja wykorzystuje słabość Ukrainy. Tak samo było w Gruzji – podkreślił dr Andrzej Szabaciuk.

Tymczasem na anektowanym przez Rosję Krymie rozpoczął służbę drugi dywizjon systemów rakietowych S-400. Według źródeł rosyjskich, te wyrzutnie są w stanie niszczyć samoloty i pociski manewrujące na odległość do 400 km.

TV Trwam News/RIRM

drukuj