fot. flickr.com

Konflikt Palestyna-Izrael przedmiotem międzynarodowej konferencji w Paryżu

W Paryżu odbyła się międzynarodowa konferencja na temat konfliktu na Bliskim Wschodzie. Francja chce być mediatorem w procesie pokojowym pomiędzy Izraelem a Palestyną. Konferencja zakończyła się wezwaniem do zakończenia dzielącego konfliktu.

Jeszcze w połowie ubiegłego tygodnia prezydent Francji Francois Hollande mówił, że pokój palestyńsko-izraelski zależy od dwustronnych negocjacji.

Pomocna w ostudzeniu napięcia ma być międzynarodowa konferencja w sprawie Bliskiego Wschodu. Jej założeniem jest rozwiązanie oparte na zagwarantowaniu istnienia dwóch państw – Izraela i Państwa Palestyńskiego.

Jak przyznał prezydent Francji, spotkanie ma tę słabość, że nie będą w niej uczestniczyli razem obaj najwyżsi przedstawiciele tych krajów. Na dobre rezultaty płynące z konferencji liczy minister spraw zagranicznych Francji.

– To nie czas, by się poddawać, to jest nadal pilne. Obie strony są bardzo odległe w kwestii wzajemnego zaufania, co jest szczególnie niebezpieczne. Nikt nie jest zabezpieczony przed ponownym wybuchem przemocy. Naszym wspólnym obowiązkiem jest sukces w postaci doprowadzenia Izraela i Palestyny do stołu negocjacyjnego – podkreśla Jean-Marc Ayrault.

Izrael zakomunikował w ubiegły czwartek, że nie wyśle do Paryża swego przedstawiciela, ponieważ uważa spotkanie za zwołane w złych intencjach i określa je jako pozbawione znaczenia.

– Konferencja zwołana w Paryżu jest daremna. Jest ona koordynowana przez Francuzów i Palestyńczyków i ma na celu wymuszenie warunków na państwie Izrael, które są sprzeczne z naszymi interesami narodowymi – zaznacza premier Izraela Binjamin Netanjahu.

W podobnym tonie wypowiada się minister rolnictwa i rozwoju wsi Izraela.

– Konferencja w Paryżu jest zbędna, ma na celu realizację potrzeb politycznych Francji i innych. Nie będzie z tego pokoju. Pokój to proces zachodzący między konkurującymi krajami. Jordania i Egipt osiągnęły pokój z Izraelem w ramach bezpośrednich rozmów, bez interwencji. W ten sposób powinno się to odbywać ze wszystkimi sąsiadami, i tak właśnie będziemy to robić – wskazuje Uri Ariel.

Dużo kontrowersji wzbudziła niedawna decyzja izraelskich władz Jerozolimy, które wydały zgodę na budowę 4-piętrowego bloku dla żydowskich osadników w jednej z dzielnic palestyńskiej Jerozolimy Wschodniej.

Wpłynęło to na stosunki Tel Avivu z Waszyngtonem po tym, gdy podczas głosowania w Radzie Bezpieczeństwa ONZ ambasador USA wstrzymała się od głosu i dzięki temu niespodziewanie przyjęta została rezolucja żądająca od Izraela wstrzymania budowy osiedli żydowskich.

TV Trwam News/RIRM

drukuj