fot. PAP/EPA

Konflikt na Ukrainie może przerodzić się w otwartą wojnę

Prezydent Rosji Władimir Putin stawia w stan gotowości bojowej żołnierzy wojsk graniczącego z Ukrainą Centralnego Okręgu Wojskowego. Łącznie jest ich 65 tys.

– Naczelny dowódca sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej podjął decyzję o podjęciu natychmiastowego uniwersalnego przeglądu gotowości bojowej wszystkich oddziałów Centralnego Okręgu Wojskowego. Według jego instrukcji, od dzisiaj, od godziny jedenastej czasu moskiewskiego wojska te są w pełnej gotowości bojowej – poinformował  minister obrony  Siergiej Szojgu.

Wczoraj Stany Zjednoczone wyraziły zaniepokojenie tym, że Rosja koncentruje wojska przy granicy z Ukrainą. Rzecznik Białego domu powiedział, że USA nie zaakceptują użycia żadnych rosyjskich sił zbrojnych na wschodniej Ukrainie.

– W przeciwieństwie do oświadczeń kremlowskich urzędników, jest coraz więcej dowodów na to, że ma miejsce koncentracja rosyjskich sił militarnych na granicy z Ukrainą. Nie widzimy żadnych dowodów na to, że rosyjskie siły przybywają w ten region w związku z misją obrony granicy – poinformował Josh Earnest, rzecznik Białego Domu.

Departament Stanu USA poinformował o rosyjskich czołgach i artylerii zgromadzonych w nowych miejscach koncentracji. Uzbrojenie to może być przekazane prorosyjskim separatystom na Ukrainie.

Tymczasem ukraiński prezydent dąży do uspokojenia sytuacji na wschodzie. Od wczoraj do 27 czerwca obowiązuje jednostronne zawieszenie broni. Siły rządowe prowadzące operację przeciwko prorosyjskim separatystom przerywają działania bojowe, by umożliwić nielegalnym grupom złożenie broni.

– Wydaję rozkaz do wszystkich jednostek wojskowych, do wszystkich jednostek Gwardii Narodowej, jednostek Policji, Straży Granicznej, obrony terytorialnej – by wstrzymały ogień – nakazał ukraiński prezydent.

Ukraińscy dowódcy rezygnują z działań ofensywnych, jednak na atak odpowiadają ogniem. Pokojowy plan Poroszenki przewiduje gwarancje bezpieczeństwa dla wszystkich uczestników rozmów i amnestię dla tych, którzy złożą broń i nie popełnili ciężkich przestępstw. Plan zakłada decentralizację władzy zapewnioną w konstytucji oraz przedterminowe wybory parlamentarne i lokalne. Separatyści odrzucają jednak te propozycje.

– Czytałem wszystkie punkty. Ten plan jest utopijny. To nie ma absolutnie nic wspólnego z rzeczywistością, nie bierze pod uwagę woli mieszkańców Donbasu  wyrażonej w referendum. – mówił Paweł Gubarew, samozwańczy gubernator miasta Donieck.

Walerij Bołotow, lider samozwańczej „Ługańskiej Republiki Ludowej wskazuje, że separatyści nie brali udziału w wyborach prezydenckich i  dlatego Poroszenko  nie jest  dla nich prezydentem.

– Mamy własną niezależną republikę (…). Nie wyobrażamy sobie  tego, co Poroszenko zamierza tu zrobić. Nikt nie zamierza złożyć broni aż do wycofania sił i zniszczenia personelu ukraińskich najemników – oświadczył Wałerij Bołotow.

Z prezydentem Putinem rozmawiali telefonicznie Angela Merkel i François Hollande. Przywódcy  zaapelowali do Putina, by wpłynął na separatystów we wschodniej Ukrainie. Hollande rozmawiał też z Barakiem Obamą.  Prezydenci Francji i USA zagrozili Rosji nowymi sankcjami w razie braku postępów w redukcji napięć we wschodniej Ukrainie.

To nie jest tylko konflikt o wschodnią Ukrainę, ale o stan stosunków międzynarodowych, o utrzymanie pozimnowojennego ładu – wskazuje profesor Jan Pisuliński .

– Pozostawienie w tej chwili Ukrainy będzie z korzyścią dla Rosji i wzmocni Rosję. A fakt, że Rosja wysuwa roszczenia wobec innych krajów, członków NATO takich jak kraje bałtyckie powoduje, że może się nie zakończyć tylko na wschodniej Ukrainie – zaznacza profesor.

 

TV Trwam News / RIRM

drukuj