(fot.PAP)

Koncesje do kontroli

Prawo i Sprawiedliwość oraz Solidarna Polska chcą, aby Sejm wystąpił do Najwyższej Izby Kontroli o zbadanie przeprowadzonego przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji całego procesu koncesyjnego w sprawie przyznania miejsc na multipleksie cyfrowym

 

Posłowie argumentują, że NIK już zakwestionowała rozłożenie przez KRRiT na raty opłat koncesyjnych trzem podmiotom, które dostały koncesje, bo nie stać ich było na wniesienie jednorazowej wpłaty. Tymczasem to pod adresem nadawcy Telewizji Trwam formułowano zarzuty o niezdolności do utrzymania stacji na multipleksie.
Raport NIK potwierdził informacje, jakie „Nasz Dziennik” podał już w zeszłym tygodniu. KRRiT rozłożyła opłaty koncesyjne za miejsce na pierwszym multipleksie (MUX-1) trzem firmom. Spółkom: STAVKA i Lemon Records opłatę w wysokości 10,3 mln złotych rozłożono na 114 miesięcznych rat, a spółce Eska 7,3 mln złotych podzielono na 93 raty. Wcześniej Krajowa Rada informowała jednak, że opłata koncesyjna musi być wniesiona jednorazowo. Co więcej, opłaty te zasilają budżet państwa, więc rozkładanie koncesji na raty, w sytuacji gdy budżet szuka dochodów i oszczędności, wydawało się dziwnym krokiem. Posłowie wskazywali, że z tego powodu sprawą powinna zająć się sejmowa Komisja Finansów Publicznych.

 

W czyim interesie

Decyzję Rady zakwestionowała także NIK. W raporcie Izby dotyczącym sprawozdania z wykonania przez KRRiT budżetu tej instytucji za rok poprzedni czytamy, że „Zdaniem NIK rozkładanie na wieloletnie raty opłat koncesyjnych, powodujące odroczenie pobrania dochodów budżetowych, należy ocenić jako niecelowe i niegospodarne ze względu na dobro finansów publicznych”. Izba oceniła, iż – choć manewr z rozłożeniem opłaty na raty jest dopuszczalny przez prawo, to „ze względu na dobro finansów publicznych decyzje te powinny być ograniczone do szczególnie uzasadnionych przypadków. Przy podejmowaniu tych decyzji powinien być brany pod uwagę zarówno ważny interes koncesjonariusza, jak też interes publiczny”. Zdaniem Izby, przy podejmowaniu tych decyzji Rada uwzględniła interes nadawców, głównie trudną sytuację na rynku mediów elektronicznych, ale KRRiT nie wykazała „przesłanek ważnego interesu publicznego”. Co więcej, w swoich wyjaśnieniach dla NIK Rada wskazywała na wysokie koszty wdrażania technologii cyfrowej. I to miało być też powodem rozłożenia opłat koncesyjnych na raty.

 

Fakty wychodzą na raty

Ponieważ NIK zakwestionowała rozkładanie opłat na raty, posłowie PiS chcą, aby teraz Izba zbadała cały proces koncesyjny na MUX-1. Wszak Rada, przyznając koncesje, brała pod uwagę sytuację finansową podmiotów. – Na najbliższy czwartek zwołane zostało posiedzenie sejmowej Komisji do spraw Kontroli Państwowej, która miałaby zająć się przygotowaniem projektu uchwały Sejmu zobowiązującej Najwyższą Izbę Kontroli do zbadania przeprowadzonego przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji procesu koncesyjnego – poinformował przewodniczący tej komisji, szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Uchwałę popiera też klub Solidarnej Polski.
Mariusz Błaszczak zwrócił uwagę, że gdy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji tłumaczyła się z rozdziału koncesji na pierwszym multipleksie, padały stwierdzenia, że ci, którzy koncesje otrzymają, muszą mieć odpowiednie zabezpieczenie finansowe, aby MUX-1 mógł funkcjonować. – Okazuje się, że ci, którzy otrzymali koncesje, mają kłopoty finansowe, bo skoro przewodniczący Dworak rozkłada im nawet na 114 rat opłatę koncesyjną, to gdyby mieli odpowiednie zabezpieczenie finansowe, to o takie rozłożenie na raty by nie występowali. A zarzut przewodniczącego wobec Fundacji Lux Veritatis był właśnie taki, że Fundacja nie jest w stanie zapewnić finansowania tego przedsięwzięcia. Mamy więc tutaj wyraźnie niekonsekwencję – stwierdził Błaszczak, zaznaczając, że to może wskazywać na dyskryminację Telewizji Trwam. – Powinno zależeć nam na tym, aby proces koncesyjny przebiegał transparentnie, żeby wszystkie podmioty ubiegające się o miejsce na multipleksie były jednoznacznie, na takich samych warunkach traktowane – dodał przewodniczący klubu PiS.
Przypomniał, że na posiedzeniu komisji kontroli oraz komisji kultury przed kilkoma miesiącami odbywało się już pierwsze czytanie projektu uchwały zobowiązującej NIK do przeprowadzenia podobnej kontroli. Uchwała została jednak zablokowana przez większość rządzącą.

 

Nakaz dla NIK

O przeprowadzenie kontroli w tej sprawie do NIK zwracała się już Solidarna Polska. Przewodniczący klubu SP Arkadiusz Mularczyk przypomniał, iż Izba zapowiedziała, że „w najbliższym czasie” podejmie decyzję, czy taką kontrolę przeprowadzić. Teraz w wyniku „nowych okoliczności” Solidarna Polska jeszcze raz odwoła się do NIK w tej sprawie. – Klub Solidarnej Polski ponownie wystąpi z wnioskiem do NIK o przeprowadzenie kontroli już całego procesu koncesyjnego. Niezależnie od tego złożymy też pismo do sejmowej komisji kontroli, aby ta, a następnie cały Sejm, podjęła uchwałę o zleceniu obligatoryjnym NIK kontroli procesu koncesyjnego KRRiT – powiedział Mularczyk. Poseł zwrócił uwagę, że w przeciwieństwie do wniosku partii o przeprowadzenie kontroli, który NIK może uwzględnić albo nie, uchwała Sejmu w tej sprawie byłaby już dla Izby obowiązująca.
W związku z zastrzeżeniami NIK co do zasadności rozłożenia na raty przez KRRiT opłat koncesyjnych z pismem do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta – „o zbadanie sprawy” – wystąpił poseł Andrzej Jaworski (PiS). „Niniejsza sprawa bulwersuje miliony Polaków, ponieważ właśnie decyzje KRRiT i jej prezesa Jana Dworaka spowodowały nieprzyznanie Fundacji Lux Veritatis koncesji na nadawanie cyfrowe naziemne, podobno właśnie ze względów finansowych” – napisał Jaworski do prokuratora generalnego. Zwrócił uwagę, że „nadawcy, którzy otrzymali koncesje na pierwszy multipleks, mieli być, według Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, w lepszej kondycji finansowej niż Fundacja Lux Veritatis, właściciel Telewizji Trwam”, jednakże „tuż po tym, gdy otrzymali koncesje, okazało się, że nie stać ich nawet na opłaty koncesyjne”.

drukuj