fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Komisja weryfikacyjna badała sprawę ul. Marszałkowskiej 43

Mężczyzna, który kupił prawa do kamienicy przy ul. Marszałkowskiej 43 przyznał, że był „słupem” w całym procederze przejmowania tej nieruchomości. W sprawie pojawia się nazwisko słynnego już mec. Roberta N., handlarza roszczeniami.

Kamienica przy ul. Marszałkowskiej 43 to kolejna warszawska nieruchomość, którą w niejasnych okolicznościach przekazano osobom podającym się za spadkobierców przedwojennych właścicieli. Decyzję zwrotową Ratusz warszawski wydał w 2010 r. Wątpliwości, co do zasadności tej decyzji, jak i praw do spadku dwóch pań mieszkających we Francji, kwestionowali lokatorzy, o czym przed komisją mówiła Krystyna Wrońska, mieszkanka kamienicy od 1977r.

– Znalazły w 2006 r. na strychu testament swojej ciotki, który miał być sporządzony w 1970 r. One nigdy nie słyszały o nieruchomości Marszałkowska, nigdy nie wiedziały, że ich ciotka odziedziczyła taką nieruchomości – powiedziała Krystyna Wrońska.

Ciotką obu pań była Helena Rosińska, która także w niejasnych okolicznościach miała wejść w posiadanie praw do kamienicy. Mianowicie testamentem ustnym miała je przekazać prawowita przedwojenna właściciela Janina Grabowska.

Pełnomocnikiem obu pań była mecenas Iwona Gerwin i to ona prowadziła całość spraw związanych najpierw z przejęciem kamienicy, a potem ze sprzedażą jej swemu krótkotrwałemu partnerowi życiowemu i ojcu jej dziecka Adamowi Rudnickiemu, który także był wezwany przed komisję.

– Moje bycie przy tej transakcji jest całkowicie przypadkowe. To jest pewna zbieżność, że ja się tutaj pojawiłem, która wykorzystywana jest przez niektórych dziennikarzy w kontekście mojego brata. Ja znalazłem się przy tej transakcji tylko przez panią mec. Gerwin, która była pełnomocnikiem pań spadkobierczyń. Przez nią zostałem namówiony do tej transakcji – mówił Adam Rudnicki.

Bratem świadka jest Jakub R., były wicedyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami, który podejmował szereg decyzji o przekazaniu działek i kamienic handlarzom roszczeń. Jakub R. jest w areszcie z zarzutami korupcji i oszustw.

Adam Rudnicki wobec problemów z doporowadzeniem do końca transakcji nabycia kamienicy, jakie stwarzały panie z Francji i ich pełnomocniczka Iwona Gerwin, sprzedał prawa do nieruchomości. Kupiła je Katarzyna Smolaga,  partnerka życiowa znanego handlarza roszczeniami mecenasa Roberta N., który także jest w areszcie.

Ja byłem tylko formalnie właścicielem, ale wcześniej podpisałem z N. umowę ustanawiającą go pełnomocnikiem nieodwoływalnym do wszelkich transakcji przy ul. Marszałkowskiej 43 – mówił Adam Rudnicki.

Czyli można powiedzieć – przepraszam za to określenie – że był Pan „słupem – wskazał przewodniczący komisji Patryk Jaki.

W pewnym sensie chyba tak – odpowiedział Adam Rudnicki.

Przewodniczący komisji wezwał na świadka także Iwonę Gerwin, która występowała w roli pełnomocnika dwóch pań, które przejęły kamienicę.

– Z uwagi na obowiązującą mnie tajemnice adwokacką nie mogę składać zeznań w tej sprawie – mówiła mec. Gierwin.

– Pani wybaczy, ale informacja dotycząca w ogóle przebiegu reprywatyzacji i Pani ewentualnej znajomości z pytanymi osobami ni ma nic wspólnego z tajemnicą adwokacką. Dlatego jeszcze raz Panią informuję, że zgodnie z art. 83 par. 1 kodeksu postępowania administracyjnego – nie ma Pani prawa odmowy odpowiedzi na to pytanie. Dlatego powtórzę to pytanie: Kiedy i w jakich okolicznościach poznała Pani Adama R. – mówił Patryk Jaki, jednak Iwona Gierwin odmówiła składania zeznań kolejny raz.

Mechanizm przejęcia Marszałkowskiej 43 nie był nowatorki: podejrzane testamenty, te same osoby występujące w tych sprawach, nadzwyczajna przychylność urzędników i jeszcze jeden element – remont kamienicy za duże pieniądze.

– To już była powszechna wiedza w Warszawie, że to się działo w wielu przypadkach, nie tylko w naszym, że remontowano kamienice za pieniądze miasta, za pieniądze publiczne, a później oddawano bez żadnych żądań – powiedziała komisji Krystyna Wrońska.

Remont kamiennicy przy Marszałkowskiej 43 wyniósł 1,8 mln zł. Jaki dalszy będzie los tej nieruchomości – zdecyduje komisja weryfikacyjna.

Tymczasem, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz została wczoraj po raz szósty ukarana 3 tys. zł grzywny za niestawienie się przed komisją weryfikacyjną ds. stołecznej reprywatyzacji, która badała sprawę nieruchomości przy ul. Marszałkowskiej 43. Za decyzją o ukaranie prezydent głosowało 5 członków komisji, jeden był przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu.

O grzywnę dla Hanny Gronkiewicz-Waltz za nieusprawiedliwioną nieobecność wniósł szef komisji Patryk Jaki.

TV Trwam News/RIRM

drukuj