fot. PAP/Rafał Guz

Komisja weryfikacyjna bada sprawę reprywatyzacji przy ul. Pięknej 49

Komisja ds. warszawskiej reprywatyzacji bada dziś proces oddawczy działki przy ul. Pięknej 49. W tej sprawie wydano decyzję zwrotową na osobę, która nie żyła, a miasto – mimo wiedzy o nieprawidłowościach – pozwoliło na wybudowanie biurowca.

Przed wojną na działce przy ul. Pięknej 49 stała prywatna kamienica, która należała do czterech córek owdowiałej szlachcianki. Sprawa wróciła w 2010 r., kiedy część roszczeń do nieruchomości kupił prywatny biznesmen. Wątpliwości wzbudził proces oddawczy, a dokładniej niejasności dot. spadkobierców.

Jako pierwsza zeznania złożyła naczelnik Wydziału Nieruchomości Dzielnicy Śródmieście Wiesława Iwanicka. Świadek zeznała, że Wydział szybko znalazł informacje o tym, że dawny właściciel nie żyje. Zaniepokoił ją fakt, iż nieżyjąca osoba występuje o zwrot.

Nie wiem, czy BGN podjął jakieś działania ws. wyjaśnienia wątpliwości – powiedziała naczelnik Wydziału.

W 2013 r. państwo już wiedzieli, że osoba, na którą wydano decyzję, jest osobą, która nie żyła – zaznaczył przewodniczący komisji Patryk Jaki.

– Dodatkowo doszły jeszcze okoliczności, że wydano tę decyzję potem na kuratora. Kuratora reprezentował kurator, który również zmarł. Jeszcze w międzyczasie pojawił się pan Szenfeld, by podpisać akt notarialny, który zmarł w latach 70. Mimo tego biurowiec w tym miejscu powstał – powiedział Patryk Jaki.

Przed komisją stanął także kurator występujący w imieniu nieżyjącego Mieczysława Szenfelda, który nabył część nieruchomości.

Komisja weryfikacyjna badaniem procesu reprywatyzacji w stolicy zajmuje się od czerwca ubiegłego roku.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj