fot. PAP/Jakub Kamiński

Komisja weryfikacyjna bada sprawę Marymonckiej 49

Nieruchomość zwrócona bez przeprowadzenia postępowania reprywatyzacyjnego i bez wydania decyzji oddawczej – to główne wątpliwości związane z reprywatyzacją przy ul. Marymonckiej 49 w Warszawie.

W 2004 roku nieruchomość przy Marymonckiej 49 została wydana prawdopodobnie prawowitym spadkobiercom. Nie przeprowadzono jednak postępowania zwrotowego, a w konsekwencji – do dziś – nie wydano decyzji zwrotowej. Doprowadziło to do szeregu konfliktów między spadkobiercami i lokatorami.

Konflikty te dotyczyły między innymi tego, komu należy płacić czynsz. Jako pierwsza przed komisją stanęła jedna z beneficjentek reprywatyzacji – Maria Szajer.

– Wszystkie sugestie pana Śpiewaka, że tu był jakiś układ polityczno-finansowy z rodziną Świderskich to kompletny absurd. Można to bardzo prosto podważyć tym, że my nie chcieliśmy odebrać w 2004 roku zarządu i administrowania kamienicą, na co są dowody, które mam też przy sobie w postaci korespondencji – powiedziała Maria Szajer.

Do złożenia zeznań wezwany został warszawski radny PiS – Edmund Świderski. Został on posądzony o nieprawidłowości w tej sprawie. To on miał naciskać, aby spadkobiercy przejęli zarząd nad kamienicą – podkreślił członek komisji, minister Jan Mosiński.

– Chcemy wyjaśnić, dlaczego Zarząd Gospodarowania Nieruchomościami dopuścił do takiego stanu rzeczy. Kto za tym stoi, kto popełnił błąd, bo myślę, że to zwykły błąd urzędniczy, a nie działania, które śledziliśmy do tej pory w ramach reprywatyzacji warszawskiej, czyli kupowania roszczeń za niskie kwoty i zbywanie ich za miliony złotych. W tym przypadku tego nie ma. Trzeba to wyjaśnić i uregulować kwestię praw własności – zaznaczył Jan Mosiński.

Komisja weryfikacyjny nieprawidłowości w warszawskiej reprywatyzacji bada od czerwca ubiegłego roku.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj