PAP/Piotr Nowak

Komisja śledcza ds. wyłudzeń VAT

Komisja śledcza do spraw wyłudzeń podatku VAT przesłuchała wczoraj byłego wiceministra finansów Jacka Kapicę. To on nadzorował Służbę Celną w latach największych strat w podatku VAT. Komisję interesowały wprowadzane zmiany prawne, które ułatwiały omijanie płacenia podatku. Jacek Kapica to także jeden z oskarżonych w tzw. aferze hazardowej.   

Jacek Kapica w latach 2008 – 2015 pełnił funkcje wiceministra finansów i szefa Służby Celnej. Na początku przesłuchania świadek zapewniał komisję śledczą, że podejmował działania związane z ograniczaniem wyłudzeń podatkowych.

– Zwalczanie przestępczości w zakresie tytoniu, spirytusu, paliw zawsze było priorytetem dla Służby Celnej, odzwierciedlonym w strategicznym planie kontroli w każdym roku, licząc od 2008, kończąc na 2015 – podkreślił.

Świadek mówił m.in. o przenoszeniu funkcjonariuszy Służby Celnej z centralnych części kraju na granicę, aby wzmocnić kontrole.

Przewodniczący komisji śledczej poseł Marcin Horała dopytywał, dlaczego w 2011 roku minister Kapica przeforsował zniesienie zabezpieczeń co do poboru VAT w imporcie oraz zezwolił na rozliczanie VAT w deklaracji.

– Jest wersja ustawy, w której te zabezpieczenia zostają. Kieruje pan swoje pismo, powstaje wersja ustawy, w której zabezpieczenia zostają zniesione – akcentował przewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. wyłudzeń podatku VAT.

– Popierałem tego typu rozwiązania mające na celu zwiększenie konkurencyjności i dokonywania odpraw w Polsce, konkurencyjności polskich portów – podkreślał Jacek Kapica, były wiceminister finansów, były szef Służby Celnej.

Faktem jest, że niekorzystne z punktu widzenia systemu podatkowego regulacje były wprowadzane bardzo szybko. Zmiany niepokoiły m.in. Izbę Celną w Poznaniu w 2014 roku.   

– W przypadku podatku VAT kwoty te nie podlegają zabezpieczeniu, mogą zostać uszczuplone w przypadku braku rzetelności ze strony podatnika – wskazywał poseł Marcin Horała.

Jacek Kapica podkreślał, że nie zna tego doniesienia, ale przyznaje, że przypadki wyłudzenia VAT-u rzeczywiście były.

– Ryzyka w tym zakresie – czego dowodem jest to pismo – monitorowano, ale były to przypadki jednostkowe. Nie zawsze reakcją na przypadki jednostkowe musi być zmiana całego systemu – akcentował Jacek Kapica.

Były wiceminister finansów twierdził, że nie otrzymywał sygnałów, ani ze strony izb skarbowych, ani izb celnych, aby podmioty uczestniczące w imporcie towarów nie płaciły VAT.

Komisję interesowało, jak ministerstwo zareagowało na doniesienia PKN Orlen z 2012 roku w sprawie importu oleju napędowego, od którego płacono akcyzę, ale omijano podatek VAT. Kapica podkreślał, że kontrole były, ale Służba Celna nie miała uprawnień do zajmowania się poborem VAT.

Budżet Polski zanotował duże straty w latach 2012 – 2015 – podkreślał poseł Kazimierz Smoliński.

– Wprowadzono do kraju około 9,5 mld litrów oleju napędowego, sprzedawanego następnie bez podatku VAT – mówił wiceprzewodniczący sejmowej komisji śledcza ds. wyłudzeń podatku VAT.

Prawnik Dawid Kostecki wskazał, że Jacek Kapica zaniedbał swoje obowiązki.

– Wskazał tylko dwa elementy sprzyjające uszczelnieniu systemu VAT i przeciwdziałaniu karuzelom VAT. To jest stosunkowo niewiele. Powinien z tego tytułu ponieść odpowiedzialność urzędniczą – mówił prawnik.

TV Trwam News/RIRM

drukuj