fot. TV Trwam News

Komisja śledcza ds Amber Gold

Zakończył się kolejny dzień przesłuchań przez komisją śledczą ws. afery Amber Gold. W piątek zeznania składało dwóch prokuratorów, którzy przyznali się do błędów w nadzorze i prowadzeniu sprawy dotyczącej piramidy finansowej. 

Jako pierwszy zeznania złożył prokurator Marek Siemczonek, który stał na czele wydziału VI prokuratury okręgowej Gdańsk. Kontrolował on pracę prokuratury rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz, w której dwukrotnie odmawiano wszczęcia postępowania ws. Amber Gold.

– Decyzja niewątpliwie została podjęta pochopnie, bez przeprowadzenia chociażby postępowania sprawdzającego, które pozwoliłoby na stwierdzenie, czy mamy do czynienia z przestępstwem czy nie – mówił prok. Marek Siemczonek.

Gdy śledczy z Wrzeszcza wszczęli wreszcie postępowanie, zostało ono sparaliżowane przez brak opinii biegłego. W maju 2011 sprawa została zawieszona. Dopiero w czerwcu 2012 przejęła ją prokuratura okręgowa w Gdańsku. Jednak było już za późno. W sierpniu Amber Gold ogłosiło upadłość.

– Może pan stwierdzić, że dochodzenie w sprawie Amber Gold zostało zignorowane przez prokuraturę rejonową Gdańsk-Wrzeszcz? 

– Nie wiem czy użyłbym takiego sformułowania. Niewątpliwie nie zostało przeprowadzone należycie – odpowiadał prok. Marek Siemczonek.

Jako drugi zeznania złożył  prok. Dariusz Różycki, który do wiosny 2016 kierował gdańską prokuraturą okręgową.

– Sprawę Amber Gold, jak powiedziałem wcześniej, pamiętam od 2012 roku od wizyty u mnie funkcjonariuszy ABW – zeznawał były szef gdańskiej prokuratury okręgowej.

Świadek przekonywał, że wcześniej nic nie wiedział o piramidzie finansowej. Prokurator nie był w stanie wyjaśnić kilkumiesięcznej opieszałości prokuratury, którą kierował w sprawie Amber Gold. Oświadczył też, że nie miał kontaktów z Donaldem Tuskiem oraz nie znał sprawy jego syna. Na wiele pytań nie był jednak w stanie odpowiedzieć.

– Panie prokuratorze, czy ma pan problem z pamięcią?

– Moja pamięć zależy od informacji, które docierają do mnie. Nie jestem w stanie zapamiętać wszystkich rzeczy – oświadczył prok. Dariusz Różycki.

Prokurator Różycki oświadczył, że ma poczucie winy  w związku ze sposobem funkcjonowania prokuratury, którą kierował w sprawie Amber Gold.

Dzisiejsze zeznania pokazały, że w prokuraturach panował chaos, brakowało komunikacji i właściwego obiegu dokumentów. Doszło też do wielu zaniechań, a nadzór był fikcją.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj