fot.. PAP/Rafał Guz

Komisja śledcza ds. Amber Gold przesłuchiwała prokuratorów z Gdańska

Sejmowa komisja śledcza badająca aferę Amber Gold przesłuchiwała dziś prokuratorów z Gdańska. Nie byliśmy hamulcem śledztwa w sprawie Amber Gold, interesowało nas skuteczne aresztowanie Marcina P. – powiedział Dariusz Różycki, były Prokurator Okręgowy z Gdańska.

Dariusz Różycki złożył zeznania jako pierwszy. Świadek zapewnił, że nie blokował działań ABW odnośnie Amber Gold. Prokurator stwierdził, że w tej sprawie nie widzi działania tzw. układu trójmiejskiego.

Drugi świadek to Ireneusz Tomaszewski, były Prokurator Apelacyjny z Gdańska. Zeznał, że starał się mieć bieżący kontakt ze sprawą Amber Gold i uczestniczyć w naradach jej dotyczących.

Wielokrotnie miałem kontakt z szefami delegatury ABW w Gdańsku – zeznał Ireneusz Tomaszewski. Jak przyznał, nie wiedział o samych działaniach operacyjnych służby ws. Amber Gold.

Obaj świadkowie w przypadku wielu pytań zasłaniali się niepamięcią – mówiła przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann.

– W przypadku niektórych świadków, zwłaszcza dotyczy to prawników, oni zdają sobie sprawę z tego, że odpowiedź tak lub nie może ich stawiać pod pręgieżem odpowiedzialności, choćby karnej. Odpowiedź „nie pamiętam” już jest – że tak powiem – zdecydowanie wygodniejsza, tylko, że po pierwsze, my to potrafimy ocenić, a po drugie, taka sytuacja występuje również często na sali sądowej. Po to konfrontuje się tą rzekomą niewiedzę z innymi dowodami, że wyciąga się z tego wnioski. Myślę, że z tych wątków, które teraz poruszamy, pójdzie szereg zawiadomień do prokuratury i to, co dzisiaj państwo widzicie, czyli to przerzucanie się odpowiedzialnością pomiędzy ABW a prokuraturą, tam będzie to jeszcze bardziej szczegółowe – zaznaczyła Małgorzata Wassermann.

Gdańscy prokuratorzy zeznawali przed sejmową komisją śledczą badającą aferę już po raz drugi.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj